literatura | publicystyka

Dzień książki w MPP na Lednicy!

W czwartek miałam okazję odwiedzić Muzeum Pierwszych Piastów na Lednicy. Powód wizyty był dość istotny: dzień z książką i z tej okazji spotkanie autorskie. Jak było?

Nie była to moja pierwsza wizyta w tym Muzeum, jednak z ostatniego razu nie wiele pamiętam. Nic dziwnego – byłam wtedy w podstawówce, na wycieczce szkolnej. A że historia nigdy mnie nie interesowała (łagodnie mówiąc…) to zapamiętałam tylko kościotrupy. Ach, i przywiozłam mały drewniany domek z ruchomym żurawiem… To były czasy ;D

photo by Jakub Dzionek

Od progu zostałam przywitana przez pracowników muzeum… I ruszyliśmy na wycieczkę! Do spotkania została godzina, jak więc mogłabym nie skorzystać z okazji spaceru po tak znaczącym miejscu?

Moi przewodnicy na każdym kroku imponowali mi wiedzą. Cóż, tak jak znajomość systemu binarnego może być imponująca dla kogoś, kto nie ogarnia matmy (kochana, pozdrawiam Cię!), tak dla mnie imponująca była znajomość tak wielu faktów historycznych. Popłynęliśmy promem na wyspę, spacerowaliśmy po ziemi, w której gdzieś tam głęboko spoczywały tysiące nieboszczyków (zombie in my head…), oglądaliśmy ruiny i budynki przeróżne. A przede wszystkim: spacerowaliśmy i cieszyliśmy się swoim towarzystwem. Szkoda tylko, że pogoda nie dopisała, ale z drugiej strony nie było tak źle – nie padało, a to już duża zaleta patrząc na ciemne chmury, które ciągle krążyły nad naszymi głowami.

photo by Jakub Dzionek

Gdy nadeszła pora spotkania autorskiego śmiało powędrowaliśmy w stronę firmowego namiotu Muzeum. Tam poznałam kolejnych przesympatycznych pracowników… I spędziłam resztę dnia. Na spotkaniu nie pojawił się nikt z zewnątrz, więc siedzieliśmy w naszym małym gronie i rozmawialiśmy. Można powiedzieć, że odbyła się najbardziej przeze mnie ceniona forma spotkania autorskiego – zwykła przesympatyczna rozmowa o pasjach, pracy, literaturze, nadziejach.

photo by Jakub Dzionek

Wróciłam do domu z uśmiechem na twarzy i kawałkiem kilkuset(?)letniego dzbanka w kieszeni (część wyspy nie została w ogóle przekopana i wystarczy chwilę poszukać w kretowiskach, by znaleźć jakieś pozostałości po ceramice). Dla mnie to był wyjątkowo udany dzień. Spędziłam czas na świeżym powietrzu, w towarzystwie wspaniałych, zakręconych ludzi. A że spotkanie było malutkie? Chyba bym była szalona, gdybym się tym przejmowała, gdy miałam okazję tak cudownie sobie odpocząć 🙂

Dziękuję Muzeum Pierwszych Piastów na Lednicy za zaproszenie!

photo by Jakub Dzionek

8 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *