stylizacje | makijaż

outfit #19 – Black lace dress

Base of this outfit is black lace dress. I bought it over half year ago on sales, but I haven’t a lot of occassion to wear it. Saturday it changed. I needed outfit that is elegant (exams in the morning) and sexy (date at midday). It wasn’t very important exam, so I haven’t to be formal. And it was so sunny and hot day, so my outfit had to be comfortable, too.

Okey, I decided for black dress. But how to get little elegant, little sexy, maybe just rock style? Hm… Vest with studs! Vest makes dress less formal and dress makes vest more formal. Do You see that? 😉

I chose my fav rings, comfortable sandals and I was ready to spend a really good day!

At the end something about last photos. Yes, I have pink mouth. I had an hour to buy a gift for my dad so I went to beauty store. I bought what I wanted and I went to see the glosses… When I saw this lipstick I thought: „What a crazy color?! Ok, I have time, I wonder how it will look”. I painted my mouth… And I felt in love! 😀 This lipstick made my mouth bigger and hotter, I love that. I’m sure that You understand that I had to have it 😉

Bazą tego zestawu jest czarna koronkowa sukienka. Kupiłam ją ponad pół roku temu na wyprzedażach i nie miałam zbyt wiele okazji by ją nosić. Zima, sami wiecie. W sobotę to się jednak zmieniło. Potrzebowałam kiecki, w której będę wyglądała zarazem elegancko (egzamin z rana), jak i seksownie (randka w południe). Na szczęście nie był to egzamin z rodzaju tych, na które trzeba się formalnie ubierać, więc mogłam trochę zaszaleć. Mimo to staram się trzymać zasady, by idąc na uczelnie nie odsłaniać zbyt wiele – bo to zwyczajnie nieeleganckie oraz by na egzaminach nie przesadzać z „rockowym szykiem”. Co więcej był to bardzo gorący i słoneczny dzień, więc musiałam wymyślić taki strój, w którym się nie ugotuję. Nie było łatwo, ale…

Udało się. Do sukienki, która sama w sobie wydawała mi się trochę zbyt elegancka, dobrałam jeansową kamizelkę z ćwiekami. Stworzyły zestaw doskonały: sukienka zyskała rockowego pazura dzięki kamizelce, a charakter kamizelki stał się bardziej szlachetny, dzięki zestawieniu z klasycznymi czarnymi koronkami. Do tego dorzuciłam ukochane pierścionki, pieszczochę na rękę, lenonki, wygodne buty… I byłam gotowa, by spędzić cudowny dzień!

Na koniec wspomnę jeszcze o ostatnich zdjęciach. Tak, mam na nich wściekle różowe usta. Miałam godzinę przerwy, więc wybrałam się do drogerii po prezent na Dzień Ojca. Gdy już kupiłam, co chciałam, postanowiłam pooglądać błyszczyki. I całkiem przez przypadek chwyciłam wściekle różową szminkę. Moja pierwsza myśl: „Co za kolor zwariowany! Ciekawe jak będę wyglądać!”. Ponieważ miałam trochę czasu, postanowiłam ją przetestować… I się zakochałam. Tak, dobrze myślicie, siłą by mnie ze sklepu nie wyciągnęli, gdybym jej nie mogła kupić ;D Zawsze lubiłam mocne szminki, ale czerwień jednak nie pasuje do wszystkiego. A ten kolor mnie uwiódł, doskonały na co dzień, wyrazisty, seksowny, ale jednak nie nachalny… Nie mówiąc już o tym jak duże dzięki niemu mam usta  😀 Aktualnie to mój kosmetyk numer jeden 😉

Jak Wam się podoba zestaw? 😀

 

Black dress: Stradivarius
Vest: SinSay
rings: gifts
shoes: CCC
sunglasses: New Yorker

17 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *