stylizacje | makijaż

outfit #41 – Christmas is coming!

Nie lubię zimy. Nie lubię mrozu, grubych ubrań, kurtek… Jednak trzeba ją jakoś przetrwać. Dlatego rok w rok robię sobie w głowie listę pozytywów – za co można zimę kochać.

Kocham ją za czapki. Uwielbiam wszelkie nakrycia głowy, więc wesoły beret z pomponem stanowi jeden z moich ulubionych elementów ubioru. Obok czapek-smurfów, futrzanych, pilotek, kaszkietów i całej reszty mojej kolekcji 😉

Kocham ją za Święta! Atmosfera Bożego Narodzenia, spokój, czas spędzony z najbliższymi. Po prostu chwile, dla których warto żyć, te wyjątkowe i ulotne, gdy nie trzeba myśleć o pracy, nauce, sprawach poważnych.

Kocham też zimę za modę. Wreszcie ciemne kolory i mocny makijaż wchodzą na salony, sprawiając, że z jeszcze większą pasją noszę czerń od stóp do głów, zestawiam lekki tiul spódniczki z jeszcze jesienną kurtką i wełną czapki. Kontrasty! Mrok! Zło! 😀

Ach, i te świąteczne wzory, które wyłącznie o tej porze roku nie wyglądają śmiesznie! Uwielbiam włóczkę i motyw reniferów; świąteczne gwiazdki i szlaczki. To moim zdaniem najbardziej wdzięczny wzór jaki można spotkać na ubraniach i dodatkach.

Na koniec – kocham zimę za dni takie jak te. Słoneczne! Nawet patrząc za okno trochę już zaczynam tęsknić za śniegiem, wspomnienie skrzącego puchu w blasku promieni wprawia mnie w dobry nastrój. Myślę o spacerach pośród ozdobionych ulic i lepieniu bałwana…

I stwierdzam – zima też może być fajna! A póki co cieszę się ciepełkiem, które pozwala wyjść z domu bez szalika – bo szaliki to jedyne czego nie lubię w zimowej modzie 😉

Skirt: Bershka
T-shirt: no name
Jacket: H&M
Shoes: Deichmann
Beret: New Yorker
Bag: Deichmann
Ring: H&M
Necklace: no name

44 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *