opinie | recenzje

review #9 – High-hat from Black-Garden.pl

Są takie chwile, gdy ciężko się zmotywować do czegokolwiek, pełen relaks… Dni upływają w spokoju, terminy nie gonią, nowych obowiązków nie ma. To niestety nie jest jeden z tych dni 😛

Nadszedł okres sesji, czyli okres, w którym przeciętny student: sprząta dom/ogląda zaległe seriale/pisze na fejsie o tym, że się uczy/wymyśla nowe tematy notek i je realizuje (niepotrzebne skreślić). Ja oczywiście wybrałam tę ostatnią kategorię i tym niezwykłym wstępem zapraszam Was do lektury recenzji cylindra, który otrzymałam od Black-Garden.pl Pojawił się on dotychczas na VamppiV dwukrotnie – przy okazji posta prezentującego makijaż „The golden age of grotesque” oraz w stylizacji „I wish your blood”. Enjoy!

„O! Jak pani pięknie wygląda!” kontra kominiarzem być
O posiadaniu cylindra marzyłam od dawnego czasu. Jest to oryginalne nakrycie głowy, które jednoznacznie kojarzy się z mroczną bohemą czy steampunkowymi zestawami. Gdy więc otrzymałam go od BG, ucieszyłam się niezmiernie i od razu umówiłam na sesję zdjęciową… Tak, tak, dokładnie, chodzi o sesję „I wish your blood”. 

Pamiętam, że to była zakręcona sobota… Wcześnie rano miałam godzinne zajęcia na uczelni, potem biegłam na sesję, następnie – spotkanie z kumpelą, godzinę później akcja „Poznań w Matrasie” i wieczorem impreza. Oczywiście każdy z elementów w innej części Poznania. Wzięłam wtedy cylinder po raz pierwszy na miasto… I do tej pory ze śmiechem wspominam ten dzień. Reakcje ludzi były przeróżne! Gdy weszłam na chwilę do Zary, sprzedawcy kłaniali mi się w pas. Jakbym była jakąś ekscentryczną osobowością, która na pewno wyda gruuube pieniądze. Dodam tylko, że się zawiedli 😉 Gdy czekałam na znajomą, obca pani zaczepiła mnie i zaczęła się zachwycać tym jak pięknie wyglądam. Ciężko mi było w to uwierzyć, gdyż byłam przemarznięta i przemoczona. Natomiast najciekawsze wydarzyło się w kawiarni – gdy stałam w kolejce ktoś na mój widok wykrzyknął: „O! Myślałam, że to kominiarz – a to pani!”. Tak, to JA!
Tą krótką anegdotą chcę zwrócić uwagę na to, że w tym nakryciu głowy nie ma szans na pozostanie niezauważonym. Choć zawsze sądziłam, że to kapelusz jakich wiele (no, może ładniejszy od innych ;)), to reakcje ludzi były zaskakujące. Gdyby ktoś mnie spytał „jak i z czym go nosić?” odpowiedziałabym „z wysoko uniesioną głową!”.
zdjęcia zostały mocno rozjaśnione by pokazać szczegóły – w rzeczywistości cylinder jest idealnie czarny
Wygląd to nie wszystko, madame…
Efekt efektem, ale co z jakością? Na piątkę! Cylinder jest odpowiednio sztywny. Przyznaję, że trochę go maltretowałam, gniotąc rondo w ręku, a nie dostrzegłam żadnych odkształceń. Zawsze wraca do pierwotnej formy (choć siadać na nim nie polecam…). 
Na głowie trzyma się mocno, a to za sprawą specjalnej gumy znajdującej się w środku. Dzięki niej podmuchy wiatru nam nie straszne! Warto też zwrócić uwagę na to, że guma jest zamontowana naprawdę elegancko – to nie jest dodatek w stylu „a, wszyjmy, może się przyda”, tylko integralna część produktu, dobrze zaplanowana i sprawdzająca się w swojej roli.
Co jeszcze? Przepiękna kokarda – subtelna, ale dodającą charakteru. I znowu muszę pochwalić jakość wykonania – kokarda jest ładnie zamontowana, nie widać żadnych wiszących nitek, odstających elementów, a materiał dobrze się komponuje z całością.
Last, but not least – producent. To cudeńko wykonała polska firma, Evita Hats! Zawsze twierdzę, że warto wspierać naszych.
Wady? Co zaskakujące, choć mam niezwykle czepialską naturę, to… nie odnotowałam. Już nie mogę się doczekać jakiegoś konwentu, na którym przetestuję go w jakiejś niezwykłej stylizacji… Szczerze każdemu polecam. A na koniec – mały bonus. Kilku inspirujących przystojniaków w równie pięknych nakryciach głowy. Kto poznaje? 😉
 

Cylinder kupisz TUTAJ.
Dziękuję Black-Garden za możliwość zrecenzowania tego wspaniałego produktu <3

32 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *