stylizacje | makijaż

Outfit #49 – Ballads and romances

Warstwy. I czerń. Znowu. Ale to połączenie nigdy mi się nie znudzi…


Zima sprawia, że chcemy otulać się grubymi, przyjemnymi materiałami, owijać szalami, zanurzać w jedwabistym dotyku rękawiczek. Czyni nas bardziej romantycznymi, ale nie jest to romantyzm z „Pana Tadeusza”, pełen białych koronek i radosnych panien, a raczej z mrocznych wersów „Ballad i romansów”, przepełnionych duchami, tajemnicami, niespełnioną miłością i łzami. Czerń jest piękna, ale źle noszona – monotonna. Na szczęście łatwo się przed tym ustrzec, tworząc zestaw, w którym śmiało można przemierzać mroczne lasy, wpatrywać się w księżyc i spotykać mężczyzn o bladych licach…


Dzisiaj łączę koronki z kożuchem. Doprawiam rockowe kozaki grubym wełnianym szalem. Pod eleganckimi rękawiczkami ukrywam komplet prostych obrączek. A wszystko to po to, by czerń zyskała posmak nocy. Za to przecież kocham ją najbardziej – dekadencką tajemniczość. Życie jest zbyt krótkie, by pozwolić mu być monotonnym.


all photos by Iza Budzyńska <3




Jacket: Mohito
Dress: Stradivarius
Scarf: New Yorker
Shoes: Deichmann
Rings: H&M
Gloves: no name
Bag: Selected


34 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *