stylizacje | makijaż

Outfit #56 – I know you think I’m crazy

I try to recall when I was wearing white shirt recently… And I don’t remeber. I never liked it…

…but when I went  to Moodo to spend money I won at Fashionwall contest and I saw this shirt – I decided that I need it! I really like how it looks at me. I don’t like classical elegant style, so I mixed it with slim treggings  and green jacket to get casual, maybe little military style.

Like always, really important are accessories. Necklace from Monopolka and wristwatch I get from Bornprettystore (in next post you will see review!). Shoes was my big love when I saw them years ago in Deichmann. First what I thought: „Are they ugly or beautiful?”. Always when I’m thinking like this about shoes – I buy them. I’m crazy about strange shoes! 😀 And comfortable, of course.

What do you think about this outfit?

Próbuję sobie przypomnieć kiedy ostatnio nosiłam białą koszulę… I nie mam pojęcia. Jakoś nigdy ich nie lubiłam…


…do teraz. Gdy wybrałam się do Moodo by wydać bon, który wygrałam w konkursie na Fashionwall – biała oversize’owa koszula jako pierwsza wpadła mi w oko. Spodobał mi się fason, materiał i prostota. Musiałam ją mieć! Poza tym – w tym roku bronię inżyniera, więc od pewnego czasu panikowałam, że trzeba będzie znaleźć koszulę. Problem mam z głowy, uf. 


Nie jestem fanką klasycznej elegancji (na sobie), więc postawiłam na zestaw na luzie. Szeroka koszula połączona z wąskimi tregginsami i wielką zieloną kurtką stworzyła wrażenie komfortu, z domieszką elegancji. Ze względu na kolory i dobór dodatków, powiedziałabym, że doprawione stylem militarnym.


Właśnie, dodatki! Jak zawsze niezwykle istotne. Pierwsze skrzypce gra naszyjnik z Monopolki. Następnie: zegarek z Bornprettystore (recenzję przeczytacie w następnej notce!). I buty. Gdy wypatrzyłam je kilka lat temu w Deichmannie, nie mogłam się zdecydować czy są cudowne czy okropne. W moim przypadku takie rozważania zawsze kończą się zakupem, bo ubóstwiam udziwnione obuwie. Tutaj – odkryta pięta kontrastuje z oryginalnym, trochę „kopytkowym” noskiem. I co niezwykle ważne – buty są wygodne. Czego chcieć więcej?


Wygodnie, prosto, elegancko, ale też na luzie. Trochę yin, trochę yang. Kobieco, ale nie nachalnie; męsko, ale nie niechlujnie. Czyli jak zawsze po mojemu.


Shirt: Moodo
Treggings: Carry
Jacket: New Yorker
Wristwatch: BornPrettyStore
Necklace: Monopolka
Shoes: Deichmann

22 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *