stylizacje | makijaż

Outfit #59 – This is who I really am

Drugie urodziny klubu fantastyki „Fantasmagoria” to wydarzenie, na które czekałam z niecierpliwością. Cieszyłam się nieziemsko na jedną, jedyną myśl: będzie karaaaooooke! Dziś więc prezentuję zestaw imprezowy, ale nadający się także na co dzień (moim, nie do końca normalnym, zdaniem).

Inspiracje są chyba oczywiste – nugoth, punk i te klimaty z domieszką elegancji. Ekstrawagancką spódniczkę zestawiłam z prostymi elementami – koszulką i marynarką. Zdecydowałam się na jasne rajstopy – zależało mi, by zestaw mimo mrocznych nawiązań był wizualnie „lekki” i nowoczesny. Do tego odrobina biżuterii (rzadko mi się zdarza, bym uznała, że mniej znaczy więcej – to jeden z tych nielicznych przypadków) i masywne buty (bo choć w sercu czuję lekkość, to twardo stąpam po ziemi ;)). 
Prosto, ale efektownie. Tym razem zdjęcia autorstwa mojej przyjaciółki <3 Jakość kalkulatora (czyli mojego ukochanego małego Olympusa, którego zawsze mam w torebce), ale liczy się przekaz.
Jak Wam się podoba? 

a tak wygląda kiecka gdy się stoi 😛 – zdjęcie z sieci
Skirt: Hell Bunny
Top: New Yorker
Jacket: Top Secret
Shoes: Deichmann
Sunglasses: New Yorker
Bracelet: SinSay
Necklace: no name

19 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *