niepełnosprawność

Gala Finałowa Miss Polski na wózku, agencja modelek Butterfly i pewien wywiad – czyli garść ogłoszeń parafialnych

Pamiętacie wybory Miss Polski na wózku, w których dwukrotnie brałam udział? Jeśli nie, to krótkie przypomnienie: od dwóch lat organizowane są wybory Miss na wózkach (jak sama nazwa wskazuje). Ich celem jest walka z wykluczeniem oraz pokazanie, że niepełnosprawność nie oznacza brzydoty. I choć sama nieczęsto z tym problemem się spotykam, to jednak wiem, że istnieje. Dlatego od samego początku wspieram wybory. Choć nie wszystko jest trafne, to wiem, że każdy nowy projekt potrzebuje czasu, ludzi i funduszy. I wiem, że organizatorami kieruje jedna szczytna filozofia – pokazać piękno na wypasionych brykach. Bez głaskania po łapkach i powtarzania pasztetom, że są piękne (bo przecież pasztet na wózku, trzeba współczuć). Bez promowania brzydali – w końcu to wybory Miss. Czyli wybory urody – tej wewnętrznej także, ale przede wszystkim zewnętrznej. Wyznają filozofię, którą i ja wyznaję, dlatego mimo niedociągnięć – wierzę w siłę tego projektu.

Skąd jednak ta notka? Ano – dzieje się!

Już w ten weekend odbędzie się Gala Finałowa Miss Polski na wózku 2014, a przed Galą – piknik z wieloma atrakcjami. Gorąco chciałabym Was tam zaprosić – i ja będę! Wkręciłam się w wolontariat (mój pierwszy… taki… dziewiczy ;)), z czego cieszę się nieziemsko. Będę biegać, latać, skakać i pracować z całych sił – tyle frajdy! Trzymajcie kciuki bym niczego nie rozwaliła – ano, zdolna bywam, czasami.

Druga sprawa – otwiera się agencja modelek Butterfly – integracyjna agencja skupiająca indywidualności i jedyne takie osobowości. Zwróciliście uwagę na „jedyne takie”? Prawidłowo! Butterfly jest ściśle powiązane z Jedyną Taką, fundacją organizującą wybory. Na Gali każda piękna kobieta będzie miała szansę spróbować swoich sił i dostać się do Agencji – do czego szczerze Was namawiam! Dziewczyny, pamiętajcie, że wózek nie jest ograniczeniem, z którym nie da się żyć. Do boju 😉

Na koniec – małe ogłoszenie parafialne. W trakcie pikniku będę miała miniaturowe stoisko (prawdopodobnie w namiocie Jedynej), na którym będzie można kupić moją powieść „Bo śmierć to dopiero początek”. Zostało mi kilkanaście sztuk (jeśli nie wiesz czemu nie będzie dodruków – zapraszam tutaj) i mam zamiar je wszystkie wyprzedać (ach, te marzenia!). W każdym razie – bardzo prawdopodobne, że to jedyna taka okazja, by zdobyć swój własny egzemplarz. Jutro kończy się aukcja na Allegro, a ja ruszam na Piknik z tym co zostanie.

I jeszcze drobiazg, o którym mi się teraz przypomniało, a o którym zapomniałam wspomnieć: jakiś czas temu udzieliłam wywiadu dla FashionWall Jest tam i o niepełnosprawności, i o modzie, i o mojej literackiej twórczości. Spragnionych lektury – zapraszam TUTAJ.

DO ZOBACZENIA NA PIKNIKU I GALI!

5 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *