stylizacje | makijaż

Outfit #74 – This is my riffle

Dni mijają jak szalone… Próbuję pogodzić wszystko i jednocześnie nie marnować ani chwili. Każdy kto się szykował do obrony chyba wie jak to jest – niby wszystko gotowe, niby człowiek ma ochotę na milion rzeczy, a jednak nerwy paraliżują przed działaniem. I zamiast pisać, tworzyć czy załatwiać zaległe sprawy – sprawdza po raz tysięczny czy praca wydrukowała się dobrze, a płyta działa bez zarzutu. Na szczęście to szaleństwo potrwa do poniedziałku – potem będę wolnym człowiekiem. Czy inżynierem – się okaże…
I z tej okazji – dziś bez gadania. Podziwiajcie zestaw (albo nie), który miałam w sobie w sobotnie popołudnie (złota zasada – trzy powody, dla których zawsze znajdę czas na wyjście z domu: przyjaciele, randka, zdjęcia). Dziękuję więc najsłodszej parze jaką znam za towarzyszenie w trakcie sesji (i owej sesji zrobienie). Zostawiam Was ze zdjęciami i dobrą muzyczką. Trzymajcie kciuki w poniedziałek!

dress – no name
vest – SinSay
shoes – Shoelook
ring – H&M (I think so…)
tights – no name
sunglasses – New Yorker

17 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *