literatura | publicystyka

Literackie podsumowanie tygodnia #3

Z małym opóźnieniem (spowodowanym żywotem studenta poczciwego) – ale jest! Kolejny tydzień, kolejne podsumowanie. Wyjaśnienie cyklu dla niewtajemniczonych – tutaj.

Przeczytałam (4/52):
„Pośród cieni”, jak wspominałam w poprzedniej części cyklu, nabyłam dzięki akcji wydawnictwa RW2010. Choć w planach na ten rok miałam nadrabianie zaległości (i czytanie książek dawno napoczętych) – nie mogłam się powstrzymać przed spotkaniem z Krzyczącym w Ciemności. I nie żałuję – Agnieszka Hałas stworzyła bohatera, którego przygody czyta się z zapartym tchem (i tkwiącą na granicy świadomości myślą: gdzie Ci ka-ira, prawdziwi tacy?).
Ciekawostka – na telefonie za czytnik służy mi MoonReader. Dzięki niemu (a konkretniej: dzięki najnowszej aktualizacji) mogłam poznać czas oraz szybkość czytania. 4 godziny, czyli 317 słów/minutę. Wynik niezły, ale nadal niesatysfakcjonujący. 
Zamieszkały na półce:
Radecki to klasa sama w sobie, nie muszę chyba nic więcej dodawać. Jak jeszcze książkę poleca Grabarz Polski, a wydaje Oficyna Wydawnicza Literat, która choć młoda, to zaskakuje pasją z jaką podchodzi do oferowanych produktów – to musi być dobre!
Przynajmniej tak zakładam. Zobaczymy co na to rzeczywistość.
Pracowałam nad:
Jestem w formie! W tym tygodniu udało mi się skończyć prawdopodobnie najdłuższe opowiadanie jakie dotychczas napisałam – wkrótce będę mogła zdradzić szczegóły. Już za momencik! Ponadto napisać krótkie opowiadanie o charakterze epistolarnym, na Ligę Pisarską jaką w swym gronie organizuje Mensa oraz dopisać kilka stron powieści. Tym samym w „Syndromie Riddocha” wybiło 300 000 znaków – jedna z założonych przeze mnie granic została osiągnięta! Teraz już pójdzie z górki.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *