stylizacje | makijaż

Outfit #90 – Enjoy the silence!

Czerń i róż – zestawienie równie tradycyjne, co kontrowersyjne. Kiedyś czytałam artykuł na temat współczesnych modowych buntowników. Tekst traktował głównie o kolorze różowym, który jest ponoć nową czernią. Nie dziwi mnie to – róż zawsze wywołuje zaciekawione spojrzenia i uwagi związane z tym, że: typowa blondynka nosi różowy; róż jest dla barbie; w różu chodzą tylko dziewczynki i głupie małolaty – i cała lista stereotypów na ten temat. Jednocześnie – wściekle różowe irokezy zawsze gościły na punkowych głowach, a neonowe różowe akcenty stały się już klasyką stylu cyber goth. Ba – od pewnego czasu obserwuję z zaciekawieniem trend pastel goth, który skradł mi serce i z którego regularnie podbieram elementy. Jednym z nich – jest pastelowy różowy.

Czy którakolwiek inna barwa wywołuje tyle dyskusji i skojarzeń? Nie zauważyłam.

Ja róż kocham. Bezgranicznie, choć bardzo długo dorastałam do jego noszenia. Przez wiele lat miałam w głowie zakorzeniony pogląd, że różowy jest lalkowaty. I dla głuptasów. I w ogóle – niefajny. Potem kupiłam pewną sukienkę (aż dziw, że jeszcze jej tu nie prezentowałam!), następnie wpadłam na najmroczniejszą kobietę jaką znałam wystrojoną w długą wściekle różową suknię… I zagrało mi. Tak po prostu. Poza tym odkąd zaczęłam patrzeć w lustro zwracam uwagę na to, które kolory grają z moją urodą – różowy jest na pierwszym miejscu, zdecydowanie. A tak długo z nim walczyłam!

Dziś prezentuję zestaw, w którym zdecydowałam się na najjaśniejszy odcień różu. Mocno rozbielony, pięknie pastelowy, doskonale współgra z czernią. Włochaty sweterek sprawdza się zimową porą. Oj, przed włochaczami też długo się chroniłam – ponoć drastycznie pogrubiają. Bzdura: nie faktura, a fason – to podstawa.

Bazę stanowi ukochana klasyczna mała czarna. Do niej peleryna. Prostota. Tylko dodatki wyraziste – koronkowe rajstopy, ciężkie buty, naszyjnik z koralików, które z daleka zdają się być przyklejone do ciała… I ciemny makijaż – element konieczny jeśli jednak chcemy zaakcentować mroczną stronę naszej duszy. U mnie akcent padł na usta.

Gdybym miała posługiwać się standardami i klasyfikacjami, powiedziałabym, że to taki pastel goth dla dorosłych. Do pracy, do biura czy na uczelnię. Ale jak to ja, buntuję się przeciwko etykietom. Dlatego – zestaw oceńcie sami, po swojemu. I może, jak dotarliście aż do końca tekstu, podzielicie się swoim zdaniem na temat różu?

Ach, zapomniałabym! Autorem zdjęć jest Mateusz Leszner – jego prac jeszcze tu nie było. Jak Wam się podoba efekt naszej pierwszej (mam nadzieję: nie ostatniej) współpracy? 🙂

all photos by Mateusz Leszner

Cap: F&F || Dress: Carry || Pulover: Marks&Spencer || Wristwatch: Elixa || Shoes: Deichmann || Necklace, ring, tights, gloves: no name || Scarf: SinSay

19 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *