literatura | publicystyka

Jak blogować (i zwariować)

Bloguję od lat kilku. Swoją przygodę zaczynałam jednak dawno temu – posiadałam niezliczoną ilość blogów, od takich, które poruszały ważkie tematy, przez zwykłe „gadanie nastolatki”, aż po miejsca, w których dzieliłam się swoimi wierszami. Wtedy jednak to była wyłącznie zabawa, która nudziła mi się dość szybko. Rozkosze Umysłu i VamppiV prowadzę jednak regularnie. Przeżyłam swoje wzloty i upadki, odkryłam zalety i wady. Nie uważam się za guru blogosfery, ale doświadczenie jakieś mam. Dlatego dziś przychodzę do Was z poradnikiem: jak blogować (i zwariować). Zainspirowały mnie do tego żenujące wpisy, które czytałam na innych blogach i, przede wszystkim, komentarze, które czasem otrzymuję. Miejcie z tego tekstu frajdę! 

Tekst pisany z przymrużeniem oka! Mocnym! Mrużącym! Hahahahaha! (patrz: punkt czwarty)

PO PIERWSZE – NIE PORUSZAJ TEMATÓW WAŻNYCH
Broń Boże, nie popełniaj tego błędu, który wielu popełnia! Na co ci dyskusje, na co komentarze od ludzi, którzy mają inny światopogląd? Pisz o rzeczach lekkich i przyjemnych. Bezpiecznym tematem jest np. pogoda. Opowiedz o tym, że świeci słońce i bardzo się z tego powodu cieszysz. Możesz też wspomnieć, że kupiłaś nowy błyszczyk. Uwierz, że zaleją Cię wypowiedzi z serii „fajnie, ja też lubię słońce!” i „błyszczyki są takie fajne!”. A przecież o to chodzi – by na blogu było miło! Yey, zaraz cała blogosfera Cię pokocha, za to że jesteś tak słodka i pozytywnie nastawiona do życia!

PO DRUGIE – PATRZ Z PERSPEKTYWY
Jeśli nie możesz się powstrzymać, jeśli palce świerzbią niemiłosiernie i PO PROSTU MUSISZ napisać o czymś, co łamie punkt pierwszy (o gender, o śmierci, o głodzie na świecie) – pamiętaj, by uwzględnić wszystkie punkty widzenia. Blog to nie jest miejsce, w którym dzielisz się swoimi spostrzeżeniami. To nie pamiętnik ani luźny zapis przemyśleń. To profesjonalna przestrzeń, którą musisz prowadzić niczym najlepszy dziennikarz świata. Piszesz o homoseksualiźmie? Spoko, podziel się swoją opinią. Ale podziel się też opinią homoseksualistów, biseksualistów, swojej matki, siostry i zakonnicy. Nie zapomnij też spytać kota o zdanie. Przecież każdy ma prawo do swojego światopoglądu, nie narzucaj więc nikomu swojego spostrzeżenia tylko nim się dzieląc!

PO TRZECIE – BĄDŹ DROBIAZGOWY
Ten punkt poniekąd jest związany z punktem poprzednim. Jeśli łamiesz przykazanie pierwsze (widzisz, ile z nim problemów?!) – pisz drobiazgowo. Pisząc o głodzie na świecie uwzględnij wszystkie istniejące statystyki. Nie waż się pominąć rozpiski krajów i broń Boże, nie pisz, że coś jest „wszędzie” (np. wszędzie są głodni ludzie) jeśli jest jakaś maleńka kraina między górami tymi, a tamtymi, na której homo sapiens nie występują. Nigdy nie szkicuj problemu – pisz rozprawki. I nie przejmuj się tym, że długich notek nikt nie czyta – profesjonalizm ponad wszystko! Przecież jeśli ktoś wchodzi na bloga to oczekuje wyczerpującego przeglądu tematu. Nikogo nie interesują Twoje przemyślenia – nie po to jest Twój blog o nazwie „moje życie, mój świat!”. Nie temu on służy! Miej misję!

PO CZWARTE – ZABIJ SARKAZM
Nie bądź sarkastyczny. Nie wygłupiaj się. Nie żartuj. A już w ogóle nie używaj hiperboli! Jeśli coś wyolbrzymiasz, z nadzieją, że inteligentni ludzie zrozumieją – od razu lepiej odłącz się od Internetu. W blogosferze ludzie żartów nie rozumieją (szczególnie tych inteligentnych). I potem tłumacz się, człowieku… Jeśli już MUSISZ zażartować – zasyp ekran emotkami. O, coś tego typu: ale jestem głupia 😉 😉 😛 :PP ;). Wszelkie odgłosy udające śmiech w liczbie kilkudziesięciu – również mile widziane. Hahahahahahahahahaha! No i nie zapomnij podkreślić, że tekst pisany jest z przymrużeniem oka. Pięć razy.

PO PIĄTE – KONTROWERSJA SIĘ SPRZEDAJE!
Każdy zna starą zasadę, że kontrowersje się sprzedają. Korzystaj z nich! Z uwagi na punkt pierwszy może wydawać się to dość problematyczne. Są jednak sposoby! Wystarczy chwytliwy tytuł bądź wstęp! Inspiruj się najlepszymi nastoletnimi blogerkami. Nadaj notce tytuł: „Zgwałciłam kota!” i opowiedz o tym, że była piękna pogoda, wyszłaś z kotem na spacer i zgubiłaś go (przecież: zgwałcić i zgubić to tylko kilka liter różnicy – w dodatku po środku!). Możesz także opowieść o egzaminach gimnazjalnych nazwać: jak ściągać i nie dać się złapać? Nie przejmuj się tym, że pod tytułem jest od razu Twoje zdjęcie. Nie myśl, że ktoś zrobi printscreen i wrzuci na Wykop. Przecież dalej w tekście tłumaczysz o co Ci chodzi. Co z tego, że Twoja polonistka zobaczy tylko screen na Wykopie – jak jest mądra, to dokopie się do Twojego bloga i przeczyta wyjaśnienie, w którym tłumaczysz, że to żart. Nie martw się, że tamten inteligentny przystojniak, w którym się podkochujesz, straci do Ciebie szacunek, bo ktoś na fejsie owe zdjęcie udostępni. Przecież z Internetu korzystają tylko mądrzy i rozważni ludzi!

PO SZÓSTE – WPASUJ SIĘ W RAMKĘ!
I chyba najważniejsza zasada: wpasuj się w ramkę, uwierz w stereotypy! Jakie są te stereotypy? Dość proste:
jeśli jesteś alternatywna – pisz o ważkich sprawach, nie waż się poruszać tematu ciuchów;
jeśli jesteś niepełnosprawna – koniecznie pisz blog motywacyjny, a już nie waż się wspomnieć, że masz gorszy dzień;
jeśli kochasz książki – znienawidź filmy! pisz o tym jak to zabijają wyobraźnię!
…i tak dalej.

Gorąco zachęcam do stosowania się do moich rad! 😉 😉 😛 😛 😀 hahaha! W ten sposób w blogosferze nareszcie nastanie radość, porządek i miłość! Be hippie!

A Wy, macie jakieś rady dla początkujących blogerów?

3 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *