stylizacje | makijaż

Outfit #109 – Soul on fire

Miało być tak pięknie. Słońce miało prażyć nasze roznegliżowane ciała, woda w jeziorach nagrzewać się do temperatury zachęcającej do szaleństw, a lody na patyku topić się szybciej niż zdążylibyśmy je zjeść.
Miało być pięknie. Miało być ciepło. Miały coraz lżejsze ubrania gościć w nadchodzących notkach.
Guzik. Sobotni poranek jedyne do czego zachęcał to do wyciągnięcia grubych ciuchów. Dobrze, że nie zdążyłam ukryć ich na dnie szafy, bez łezki w oku, z radosnym okrzykiem: adios! W tym pięknym upalnym wakacyjnym miesiącu jakim jest czerwiec grube swetrzysko okazało się być opcją w sam raz!

Skórzane spodnie i sweter to moja ulubiona „leniwa” stylówa na taką nieprzyjazną aurę. Zestawienie banalne w swojej prostocie. Skóra świetnie podkreśla linię nóg, a ogromny sweter stoi w opozycji. Proste.
W tym swetrze od Queen of Darkness zakochałam się od razu. Spodziewałam się, że pokażę go Wam dopiero jesienią, ale jednak… Urzekły mnie te ażury dające ogromne pole do popisu. W prezentowanej wersji, noszone w połączeniu z czarną koszulką, nadają zestawowi fajną fakturę i odsłaniają kawałek dekoltu. Równie dobrze prezentowałyby się w wersji koncertowej – noszone do dobrze dobranego biustonosza, odsłoniłyby w sam raz ciała. Uwielbiam go!

Rzadko mi się zdarza zwracać w stylizacyjnych notkach uwagę na makijaż, tutaj jednak stanowi on istotne uzupełnienie zestawu. Usta – intensywnie pomarańczowe – rozjaśniają mroczne barwy ciuchów i dają nadzieję na cieplejsze dni. Przy okazji współgrają z klasycznie mrocznym okiem. Ten „kontrast” podpatrzyłam ostatnio w którymś czasopiśmie modowym i od razu wiedziałam, że to jest to, co latem będzie często gościć na mojej buzi. Makijaż prosty, a efektowny – czego chcieć więcej?

Dzisiejsza notka to forma wielokrotnego debiutu. Po pierwsze: debiutują tu zdjęcia od Klaudia Photography. Kocham takie spontaniczne sesje. Wystarczy rzucić ogłoszenie, poczekać kto się zgłosi… i machina się kręci! Nie wiesz kto przyjdzie, nie wiesz czy złapiecie na wspólnych falach. Tylko jedno jest pewne: obie strony muszą dać z siebie wszystko. I zachować się profesjonalnie.
Zdjęcia przerosły moje oczekiwania. Liczę, że będziecie mogli częściej podziwiać tu prace Klaudii – ma dziewczyna talent! 
Po drugie: mój debiut. Przed kamerą. Jeśli komuś umknęło – odsyłam na samą górę notki, znajdzie tam takie „typowo blogerskie nagranie”. Czyli zza kulis. Trochę głupawki, trochę uśmiechu, krótko i na temat. Na to jak bardzo nie znoszę siebie na nagraniach, tak fakt, że ten filmik mogę oglądać bez zaciskania oczu w przestrachu – coś chyba znaczy. Zresztą – podzielcie się wrażeniami!

 A co u Was? Jak tam pogoda? 😉
ściskam
VamppiV
treggings: New Yorker || Sweatshirt: Queen of Darkness || Backbag: Queen of Darkness || Shoes: DeeZee || jewelry: no name

13 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *