stylizacje | makijaż

Outfit #112 – Vox Populi

Mówiłam już kiedyś, że przestałam się wyrabiać? Jeśli tak – cofam to! Nie miałam pojęcia co to znaczy!
Ten tydzień to prawdziwy armageddon.
Jest fajnie!
all photos by Klaudia Woźniak

Od piątku siedzę w Warszawie. Jako pracownik Fundacja Jedyna Taka pomagam w organizacji wyborów Miss Polski na Wózku, a konkretniej w przygotowaniach do Gali Finałowej. To już jutro! Stres mnie zjada, a jednocześnie nie mogę się doczekać. Działamy na tip-top, więc zakładam, że wszystko będzie idealnie. Mimo to – nerwy mnie nie opuszczają.
Swoją drogą jeśli ktoś jest z Warszawy niech wbija jutro na Bemowo! O 14.00 zaczynamy piknik integracyjny, a o 20.00 Galę Finałową. Wszystko to w Amfiteatrze im. Michaela Jacksona. Czujcie się zaproszeni.
Zdjęcia, które Wam dzisiaj prezentuje wykonała Klaudia Woźniak. Uwielbiam prace tej dziewczyny – widzieliście już kilka jej dokonań na blogu, średnio jedno na pół roku. Nie będę podpowiadać które to posty – ciekawe czy rozpoznacie styl fotografowania. Moim zdaniem niezwykle charakterystyczny.
Choć zdjęcia wykonałyśmy prawie dwa tygodnie temu (wtedy, gdy życie jeszcze wydawało się normalne) to zestaw z nich mogłabym założyć i dzisiaj. 
Prostota. Luz. Wygoda. To co sobie coraz bardziej cenię.
Bluzka ma już kilka lat. Znaleziona na nadmorskim straganie, kupiona pod wpływem impulsu, długo czekała na moje zainteresowanie. Nie wiem czemu, ale wydawała mi się idealnym ciuchem „po domu”. Maltretowałam ją więc w najróżniejszy sposób, towarzyszyła mi przy większości czynności domowych, ale nigdy nie była tą, w której można wyjść do ludzi.
Aż do teraz. Głupia byłam, nie? Patrzę na zdjęcia i zastanawiam się o co mi mogło chodzić. Pojęcia nie mam. Nie ma jednak tego złego co by na dobre nie wyszło – nosząc ją czuję się jakbym miała w szafie nowy ciuch. A co!
Wyjątkowo ją cenię za fason. Za dziwną tkaninę. Kolor (ostatnio pokochałam szarości i beże, ale ciągle żaden ciuch w tych barwach nie skradł mojego serca). I nadruk – dopiero jak się przyjrzycie dostrzeżecie, że jest to czaszka. Czaszunia. Mru mru.


Zostawiam Was ze zdjęciami, a sama biegnę do dalszych zajęć. Trzymajcie kciuki jutro, by wszystko poszło po naszej myśli!
Ściskam
VamppiV

trousers: New Yorker || shirt: no name || shoes: Tk Maxx, XTI 

23 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *