stylizacje | makijaż

Outfit #130 – One day, two outfits?

Sesja z Izką Dolczewską wzbudziła we mnie małe wewnętrzne zamieszanie. Długo się zastanawiałam czy z tych zdjęć zrobić jedną notkę czy dwie. Zimowe zestawy mają to do siebie, że gdy ściągnie się okrycie wierzchnie – powstaje coś zupełnie nowego. Szczególnie gdy uwielbia się ogromne poncza, które przesłaniają całą sylwetkę. W końcu jednak wygrał rozsądek (lenistwo?) i wszystkie fotografie trafiły do jednego wpisu.
Dziś prezentuję Wam jeden zestaw udający dwa (dwa udające jeden?). Na początku wersja spacerowo-kawiarniana, doskonała na przesiadywanie we wnętrzach, a także na dni cieplejsze. Zieloną zwiewną tunikę zestawiłam z lateksowymi legginsami. Czarna zamszowa narzutka z długimi połami daje fajny efekt wydłużenia sylwetki, a przy tym jest aktualnie jednym z moich ulubionych okryć. Delikatne koraliki na żyłce zdają się lewitować na dekolcie, a rockowe kozaki robią to, co buty zawsze robią w moich stylizacjach – podkręcają efekt.
A kawałek niżej… ogromne ponczo w zebrę (kupisz tutaj!). Cudeńko znalezione w Bonprixie. W zimowych okryciach wierzchnich cenię sobie dwie rzeczy: spektakularny efekt oraz łatwość zakładania. Ten kawał futrzaka spełnia wszystkie wymogi, całkowicie przeobrażając kawiarnianą stylizację w zestaw, w którym mrozy mi niestraszne.
Udanego tygodnia!
VamppiV

Tunic: Mohito || Jacket: Stradivarius || leggings: New Yorker || Poncho: Bonprix (buy here!) || Shoes: Deichmann || Jewelry: no name

18 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *