stylizacje | makijaż

Outfit #131 – dance d’amour

Lubię kierować się intuicją. 
Ostatnimi czasy czuję coraz większą potrzebę eksperymentowania. Nie wiem do czego mnie to doprowadzi, ale na tę chwilę – bawię się świetnie!
Piszę ten tekst po raz piąty. Kasuję, piszę, kasuję, piszę. Mam wrażenie, że obrazy mówią same za siebie. Inspiracja stylistyką retro była przypadkowa, ale wydaje się być strzałem w dziesiątkę. Kocham nakrycia głowy, a znaleziony na dnie szuflady beret okazał się wyjątkowo twarzowy. Pelerynę już tu widzieliście, tak samo jak buty. Różowy sweterek jest nowością – ostatnio coraz więcej różu gości w mojej szafie. Czarna krótka sukienka i ażurowe rajstopy stanowią fajną bazę dla barw. Zielone rękawiczki chwyciłam tuż przed wyjściem z domu, myśląc o tym, że łapy mi zamarzną, a na czas zdjęć można zdjąć. Jak widać – nie zdjęłam, bo to nietypowe połączenie kolorystyczne skradło moje serce. A okulary są od Firmoo – opisywałam je ostatnio (TUTAJ), dziś prezentuję na mordce. Kontrast miękkich faktur i mocnych dodatków – ćwieki na plecaku czy rockowe buty – być musi!
Życie nie pozwala mi zwolnić, więc biegnę dalej. Może w końcu uda mi się je dogonić? Na tę chwilę jestem w plecy z tyloma zadaniami, że aż sama w to nie wierzę. Ale będzie dobrze – bo musi być!
Wszystkiego dobrego!
VamppiV

black dress: Stradivarius || jumper: Mohito || cape: Camaieu || scarf: SinSay || gloves: Mohito || rings: no name || tights: no name || shoes: Cropp || backbag: Queen of Darkness || beret: no name glasses: Firmoo

19 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *