podróże | wydarzenia,  przemyślenia

Ucieczki i powroty, spojrzenia i tęsknoty

Dobrze móc czasem uciec.

To nie musi być drugi koniec świata. Ważne, by być z dala od trosk. By choć na chwilę móc zapomnieć o trapiących kłopotach, goniących terminach, dzwoniących telefonach.

Dobrze jest znaleźć swoją przystań. Miejsce, gdzie nie ma komputera, nieustannie pikającego czatu, przypomnień, maili, powiadomień. Złapać te rzadkie chwile, gdy nieustannie pędząca rzeczywistość zwolni. Choć na sekundę, choć na momencik.

Nawet gdy kochasz swoją pracę, potrzebujesz przystani. To nie musi być konkretne miejsce – to może być specyifczny stan. Ducha, serca, umysłu. Gdy czujesz się wolny.

Ja swoją przystań po raz kolejny odnalazłam w małym czarnym pudełku. Wpatrzona w wizjer aparatu na krótką chwilę mogłam zapomnieć. Z wyciszonym telefonem, wdychając zapach kwiatów, przyznałam sobie prawo do odpoczynku.

Lubię takie dni.

I lubię takie miejsca jak Arboretum Kórnickie, po którym spacer sprawia, że na nowo mam w sobie chęci do działania. Po wyjściu, po przekroczeniu bram. Bo gdy przemierzam kwiatowe aleje nie liczy się nic poza kadrami, detalami, kompozycją. Nic poza światłem i cieniem. Poza spokojem ducha, jaki daje zachłyśnięcie się chwilą, smakowanie jej, powolne obracanie w ustach, nim rozgryziona rozbłyśnie tęczą emocji.

I wiecie, co jeszcze jest fajne? Zobaczyć swoją pracę w wielkim formacie na pokonkursowej wystawie.

11 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *