stylizacje | makijaż

Outfit #148 – We’re bad guys, it’s what we do!

all photos by Antypaladyn

Moja miłość do filmowej Harley Quinn, bohaterki filmu „Suicide Squad” (a także komiksów, na bazie których film powstał), osiągnęła apogeum w sierpniu tego roku. Konkretniej – na Polconie 2016. Jakkolwiek fanką przebierania się za konkretne postaci z popkultury nie jestem, tak inspirowanie się czyimś stylem w pełni do mnie przemawia. Zwłaszcza, jeśli styl ten jest drapieżny i seksowny jednocześnie; jeśli styl oddaje zbuntowaną osobowość postaci; jeśli jest najzwyczajniej w świecie pojechany – i twarzowy. Taki MRAU!, po prostu.
Dziś zatem poddam pod Wasz osąd moją pokręconą stylówę z Polconu. Jeśli natomiast ktoś jest ciekaw jak bawiłam się na całej imprezie – niech wpadnie na mojego drugiego bloga, Rozkosze Umysłu. O, nawet LINK podam (podałam). 
Dwie kitki, makijaż dwukolorowy, charakterystyczne serduszko na policzku, dużo odsłoniętego ciała, ale tak jak ktoś ładnie to określił „tak, by kusiło, a nie wulgarnością raziło” – oto moja opcja na weekend w świecie fantastyki. I jak Wam się podoba?
Ściskam,
VamppiV
leggings: no name || top with sequins: New Yorker || bra: Panache || lace jacket: Zara || shoes: Hispaniola, TK Maxx || jewelry: no name || glasses: Firmoo

30 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *