stylizacje | makijaż

Outfit #149 – Nugoth witch

Gotyckie wibracje.
Ostatnio mam fazę na mroczności. Już zauważyłam, że mój styl przypomina wzburzone morze. Falami nadchodzą słodkości i mrok. Kobiecość i bunt. Alternatywa miesza się z delikatnością, gdy jednego dnia zachwycam się słodką sukienką, a drugiego biegam od stóp do głów w ćwiekach i czerni.

Lubię to. Długo szukałam swojego stylu, co w okresie nastoletnim oznaczało dla mnie wpasowanie się w szufladę gatunkową – albo nosisz się po gotycku, albo nie. Albo jesteś rock chic, albo słodką blondyną. Półśrodków nie akceptowałam.
Teraz kocham fale, które rządzą moim ubiorem; fale, na których płynę sobie radośnie, ku nowym doznaniom. Kocham kontrasty, które definiują moją osobowość. Liczy się dla mnie wyrażanie siebie przez strój. A dnia, gdy Dawid Drożdzyński robił mi te zdjęcia, miałam ochotę na dużą dawkę mroku.
Elementem wyjściowym dla tego stroju była biała peruka od DressLily, którą kupicie TUTAJ. Od dłuższego czasu marzyłam o rozjaśnieniu włosów aż do odcienia najjaśniejszego spośród jasnych, pragnęłam nowoczesnej szarości, która tak pięknie podkreśla kobiecą urodę. W końcu nadarzyła się okazja, by zobaczyć siebie w tej barwie. I ucieszyłam się, że nie odważyłam się na tak drastyczną zmianę. Moja uroda rudzielca wymagała dużej ilości jasnego podkładu i ciemnych kosmetyków. Efekt na zdjęciach – skromnie powiem, że fantastyczny. Ale na co dzień szybko bym straciła zapał, by bawić się w poranne tapetowanie.
Czarna sukienka pojawiła się już w kilku wpisach, choćby TUTAJ. Rajstopy, na których przecenę długo czekałam (i się doczekałam!) na blogu debiutują. Uwielbiam ten motyw plants od marki Paprocki&Brzozowski. Fajnie, że duet zdecydował się wprowadzić go do sieciówki. Cudeńka upolowałam w Gatcie i choć coraz częściej zerkam z niepokojem, czy nie puszczają oczka (jedno miejsce wygląda dość niepokojąco), to trzymają się jeszcze w jednym kawałku. Oby jak najdłużej!
Prosta baza wymaga mocnych dodatków – gorsetowy pasek, wyrazista biżuteria, wełniana czapa i szpilki – mój nieodłączny atrybut.
Ja siebie bardzo lubię w tym wydaniu – a Wam, jak się podoba?
Ściskam,
VamppiV
dress: Mohito || belt: no name || tights: Paprocki&Brzozowski for Gatta || shoes: CCC || jewelry: no name || cap: DIY || wig: DressLily

31 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *