literatura | publicystyka

Naturalne kosmetyki The Secret of Healing – wywiad

Cenię sobie ludzi z pasją. Takich, którzy mają odwagę, by działać, zmieniać świat, szukać swojej ścieżki. Ludzi, którzy nie chwytają medialnej papki niczym wierzący słowa kapłana, ale analizujących świat, który ich otacza i z tej analizy wyciągających wnioski. Nie muszę myśleć jak oni, nie muszę zgadać się z poglądami, ale ich pasję i zaangażowanie – cenię. Czegokolwiek by nie dotyczyła.
Gdy kilka miesięcy temu odezwała się do mnie Iza, założycielka The Secret of Healing, proponując przetestowanie robionych przez nią kosmetyków – długo się nie zastanawiałam. Zafascynowała mnie jej pasja do tego, by samodzielnie tworzyć kosmetyki naturalne. To była iskra zainicjowana kontrastem z moją osobą – kobietą, która regularnie zapomina o pielęgnacji i ciągle twierdzi, że nie ma na nią czasu. 
Fakt, że Iza samodzielnie robi kosmetyki – zmotywował mnie do ich regularnego stosowania. Zdecydowałam się przetestować to, co zechce mi przesłać, dopasowane do mojego typu cery i cierpliwie czekałam na paczuszkę…

Na efekty testów – Wy będziecie teraz musieli poczekać. Z uwagi na to, że jestem świeżo obronioną panią magister inżynier, sporo obowiązków złapało poślizg. Ale spokojnie – choć w ślizg wpadłam z impetem, to równowagę już odzyskałam i stopniowo wykonuję wszystkie zadania.
W międzyczasie uznałam, że paplanina o tym, że przyszła do mnie paczka, jest paplaniną bez sensu (choć czynię to od czterech akapitów, olaboga!). A skoro tak bardzo cenię rozwój i blogowi mojemu rozwój się przyda także – zdecydowałam się pójść o krok dalej i zaprezentować Wam wywiad, który przeprowadziłam z Izą Kornet. Myślę, że wiele z nas na hasło „kosmetyki naturalne” ma podobne skojarzenia, te same lęki i obawy. Część z nich postanowiłam rozwiać, przepytując Izę. 
Jesteście ciekawi jak odpowiadała? To na co czekacie – scrollujcie! I dajcie znać w komentarzach co o takiej formie zapowiedzi współpracy myślicie.

VammpiV: Dlaczego kobiety powinny stosować kosmetyki naturalne?
Iza: Uważam, że dzięki temu wzrasta ich uważność. Kobiety, które świadomie robią zakupy (nie tylko kosmetyczne) dostrzegają więcej istotnych spraw w życiu. Widzą, że stosowanie naturalnych kosmetyków to nie tylko moda – to coś więcej niż tylko dbanie o swoje ciało. Idąc tropem składników, czytając etykiety – w końcu nawyk ten przenosimy na żywność, dalej na odzież i inne dziedziny życia codziennego. Stosując kosmetyki, których skład ma realne i korzystne działanie na skórę, troszczymy się także o przyszłość. W nasz organizm nie wnika nic, co mogłoby być niezdrowe lub toksyczne. 
V: Twoje kosmetyki są bardzo tanie w porównaniu z kosmetykami sklepowymi. Wiele osób mogłoby Ci zarzucić, że składniki, których używasz są zatem gorszej jakości. Mi jednak wydaje się, że w cenę kosmetyków sklepowych wchodzi też cena opakowań, dystrybucji i tak dalej. Jednak przebitka jest ogromna! Mogłabyś coś więcej na ten temat powiedzieć?
S: Nie są aż tak tanie, a ceny kosmetyków dostępnych w sklepach często są niesamowicie zawyżone. Dajmy na to glinki, które sprowadziłam z Australii. W hurtowej ilości kosztowały mnie o wiele mniej niż gdybym kupowała je w mniejszych ilościach w Polsce. Ja działam sama – jestem w jednym blogerką, marketingowcem, swoją managerką i organizatorem warsztatów. Nie zatrudniam osób, które miałyby coś robić – a to powodowałoby i wzrost ceny kosmetyków. Pakowaniem także zajmuję się sama, zdobywaniem klientów i redagowaniem tekstów na temat domowej pielęgnacji również. 

V: Czy są jakieś przeciwwskazania do stosowania kosmetyków naturalnych?
I: Każdy z nas powinien być ostrożny przy stosowaniu jakichkolwiek kosmetyków – zwłaszcza, jeśli jest to kobieta w ciąży, kobieta karmiąca lub jeśli wiemy, że możemy być uczuleni na składnik znajdujący się w danym produkcie. Ostrzegam swoich klientów, by zawsze wykonywali próby uczuleniowe na małym kawałku skóry. Ponadto produkty, z których tworzy się kosmetyki, powinny być użyte w odpowiedniej ilości, o czym często zapominają osoby, które dopiero zaczęły zajmować się produkcją kosmetyków. Jest to niezwykle istotne, bo może prowadzić do poważnych podrażnień. 

V: Statystyki mówią, że wiele kobiet kupując kosmetyk zwraca uwagę na zapach, a nie oszukujmy się – Twoje produkty nie pachną tak, jak przywykłyśmy. Zapach nie przypomina tego znanego z kosmetyków drogeryjnych. Skąd ta różnica?
I: Ja akurat nie zwracam uwagi na zapach i nigdy nie zwracałam. Jeśli zapach ma mieć dla mnie jakieś znaczenie – i tak najpierw czytam skład. Być może panuje takie powszechne przekonanie, że coś musi ładnie pachnieć i zdarzają mi się takie klientki. Posiadam naturalne olejki etetyczne, które dodaję do kosmetyków na życzenie. Zwykle dotyczy to soli do kąpieli i peelingów do ciała. Sama niesłychanie uwielbiam zapach świeżo robionej maseczki – zapach glinki naturalnej z wodą różaną lub innym hydrolatem pachnie dla mnie pięknem!

V: Wiele z nas myśląc o kosmetykach naturalnych idzie do znanych „sieciówek” reklamujących się jako robiące kosmetyki naturalne. Nie będę tu przytaczała nazw, ale sama pewnie nie raz słyszałaś o kosmetykach prosto z natury czy ręcznie robionych sprzedawanych w limitowanych ekologicznych edycjach itd. Czy to dobry wybór, czy naturalności powinnyśmy szukać gdzie indziej?
I: Wiesz, to w ostateczności zależy od tego, czego oczekujesz. Uważam, że „kosmetyk naturalny” zawsze jest lepszym wyborem. Oznacza to też, że ludzie ich potrzebują – inaczej nie wchodziłoby na rynek tyle produktów „ekologicznych”. Cieszy mnie to niezmiernie, bo widać jak stopniowo zwiększa się świadomość wśród konsumentów. Ja zaczęłam swoją przygodę z kosmetykami naturalnymi od tych, które wyrabiałam sama w domu. Jest jeden kosmetyk do pielęgnacji, którego nie robię sama – szampon. Niestety nie znalazłam też idealnego w sklepie. Może moglibyście polecić mi coś dobrego, sprawdzonego, o dogodnym składzie?
V: Niestety nie, ale też szukam! Może Czytelnicy coś polecą, kto wie? Iza, na koniec powiedz coś o sobie – czym się zajmujesz poza robieniem kosmetyków? Jakie masz hobby?
I: Poza kosmetykami? Jestem studentką, uczę się dziennie i zaocznie. Jestem powiązana z pracą przy koniach i nie wyobrażam sobie bez tego życia. Jestem właścicielką starego, siwego konia, którego kocham ponad wszystko! Bloguję (The Secret of Healing) i wspieram kobiety w rozwoju, a w listopadzie organizuję pierwszy taki w Polsce zlot blogerek – Spotkanie Świadomych Blogerek w Bydgoszczy. 

V: Dziękuję Ci za poświęcony czas. A Was, drodzy Czytelnicy, zapraszam na bloga Izy po więcej inspiracji – The Secret of Healing.

17 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *