stylizacje | makijaż

Jeżynowe poncho jesienną porą – outfit #155

Wszyscy wokół zachwycają się jesienią. Jej pięknymi barwami, mrocznymi wieczorami, czasem na czytanie książek i kolorowymi drzewami. Ja się z tej grupy wyłamuję i dlatego krzyknę głośno: jesienio droga, nieznoszę cię!

Z natury jestem melancholikiem, człowiekiem, który młodość spędził rozmyślając nad sensem istnienia. Do niczego wielkiego rozmyślania te mnie nie doprowadziły, ale przynajmniej wielu wspaniałych poetów w tym czasie odkryłam. Mistrz Baudelaire – jego słowa wciąż rozgrzewają duszę moją.
Jesień jest ponura. Kojarzy mi się z deszczem, zimnem, ciemnością i niewygodnymi, sztywnymi kurtkami. Myśląc o jesieni widzę smutne twarze dzieci, które wyglądają przez okna i szalejący w kominku ogień – jedyne żywe źródło światła.
Są jednak dni, gdy jesień zdaje mi się piękna. Te, gdy świeci słońce, te, gdy liście mienią się wszystkimi odcieniami złota. I w dzisiejszym poście próbuję uchwycić właśnie taką piękną, polską, złotą jesień. Staram się oswoić tę porę roku, wyciągam do niej rękę, mówię: słuchaj, może jakoś się dogadamy? Ty mi czasem trochę słońca podarujesz, a ja nie będę tyle na ciebie narzekać?
W tym roku jestem przygotowana na chłodne dni. Uzbroiłam się w jeżynowe poncho od Bonprix oraz cieplutkie rękawiczki z koronką. I tylko skórzane akcenty przypominają, że w tym małym ciele rockowa wariatka się skrywa. Skrywa, gdyż jesień nadeszła. Jesień ponura, jesień złocista.
A jaka jest Twoja jesień tego roku?
poncho: Bonprix, buy: here || shoes: Deichmann || gloves: Dresslily, buy: here || jacket: Mohito
photos: Little Dreamer

17 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *