przemyślenia

#30dnidoideau – wyzwanie motywacyjne dzięki któremu mocniej pokochałam (siebie!)

blog motywacja zdrowe jedzenie
Ostatnio w moim życiu bardzo dużo się dzieje. Przeprowadzka „na swoje” udowodniła mi, że czasem po prostu muszę odpuścić, złapać oddech i wybrać priorytety. Nie wszystko da się pogodzić! Aktualnie postanowiłam skupić się na doktoracie, ponieważ z powodu ogarniania mieszkania kilka rzeczy złapało poślizg. Ponadto uczę się gotować i układam w głowie scenariusz kolejnych powieści, do których pisania zamierzam siąść w następnej kolejności. W tym całym szaleństwie postanowiłam znaleźć czas na udział w akcji #30dnidoideau! O co chodzi?

30 dni do ideału to akcja wody Id’Eau mająca za zadanie zmotywować nas – blogerki i Was – naszych Czytelników do dbania o siebie. Przez maj i czerwiec mogłyście obserwować na moim koncie na Instagramie zmagania z postawionymi sobie celami.
blog motywacja zdrowe jedzenie
Cele miałam trzy:
Zacząć ćwiczyć.
Ograniczyć używki (kawa/herbata).
Nauczyć się gotować (zdrowo!).
blog motywacja zdrowe jedzenie
Nie będę udawała, że poszło mi doskonale, ponieważ nie dałam rady wziąć udziału w żadnym z wyzwań pojawiających się na fanpage’u wody Id’eau – woda może więcej. Jednak nie czuję, by to była porażka – w całym tym szaleństwie (przeprowadzałam się w majówkę, a mieszkanie nie było wykończone) znalazłam czas na realizację każdego z zamierzeń po trochu.
Po pierwsze: nauka gotowania. Nigdy w życiu nie musiałam gotować, więc moje kuchenne szaleństwa ograniczały się do sałatek i rzeczy z piekarnika. Teraz mam kuchnię w stu procentach przystosowaną pod siebie i odkrywam ile frajdy płynie z mieszania smaków!
Co do zdrowego odżywiania – raz na wozie, raz pod wozem. Uwielbiam warzywa, co trochę ułatwiało sprawę, ale równie mocno lubię niezdrowe jedzenie. Uważam jednak, że sukcesem było nauczenie się podjadania warzyw i owoców zamiast słonych przekąsek.
blog motywacyjny do dbania o siebie
Poza tym, jak widać na zdjęciach, Id’eau towarzyszył mi głównie przy pracy. Piję bardzo dużo kawy i herbaty (używki!), więc postanowiłam zacząć pić wodę. I znowu, będąc szczerą: raz szło lepiej, raz gorzej, niestety w tym temacie częściej gorzej. O ile moja kuchnia nieustannie ewoluuje w kierunku zdrowszego gotowania, o tyle rezygnacja z herbaty i kawy na tym etapie funkcjonowania okazała się niemożliwa.
blog motywacyjny do dbania o siebie
Jeśli zaś chodzi o ćwiczenia… Ciężko mi powiedzieć czy wygrałam czy przegrałam. Nie zaczęłam ćwiczyć (meh!), ale udało mi się zapisać na rehabilitację (co trwało te dwa miesiące wliczając czekanie na wizytę u lekarza) i pod koniec lipca zaczynam dwutygodniowy seans rehabilitacyjny. Przy okazji zamierzam podpytać się o ćwiczenia, które mogłabym wykonywać w domu. Czyli… chyba sukces, co nie?
blog motywacyjny do dbania o siebie
Uwielbiam wyzwania motywacyjne, ponieważ jestem osobą bardzo podatną na zewnętrzną motywację i bycie inspirowaną pomaga mi. Jednocześnie trzydziestodniowe wyzwanie prowadzące do ideału trafiło w bardzo gorący okres w moim życiu. I choć ktoś może powiedzieć, że to wymówka, to uwierzcie: nagła zmiana wszystkich przyzwyczajeń kosztuje naprawdę bardzo dużo wysiłku.
blog motywacyjny do odchudzania
Tylko zaraz, chwileczkę! Wiecie co w tym wszystkim jest najfajniejsze? Ano to, że do ideału ciągle mogę dążyć – oficjalny czas wyzwania minął, ale to nie znaczy, że ono się skończyło. Warto w tym miejscu zastanowić się nad definicją ideału – z jednej strony mogę powiedzieć, że jest on czymś nieosiągalnym, do czego fajnie jest dążyć przez całe życie. Walka o bycie lepszym takimi nas czyni. Z drugiej jednak: dlaczego nie możemy siebie bezwarunkowo pokochać i uznać za ten ideał? To nie wyklucza dbania o siebie, a wręcz przeciwnie: im coś jest bardziej doskonałe, tym chętniej dbamy o to, by się nie zepsuło. I takiej miłości do siebie i chęci dbania o swój organizm Wam życzę! 
blog motywacyjny do odchudzania

Komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *