stylizacje | makijaż

Stylizacja z cekinami i białą koszulą na co dzień

Jeśli prowadzisz bloga o modzie, nieustannie czujesz się jak odkrywca. Znasz swój styl, wiesz co lubisz, a jednocześnie samemu się nieustannie cenzurujesz – patrzysz w lustro częściej, niż przeciętna kobieta. Oglądasz się na zdjęciach regularniej niż zwykły obywatel. I z czasem stajesz przed wyborem: możesz zacząć robić się coraz bardziej znudzona, czując, że zaczynasz się powtarzać. Albo możesz zacząć poszukiwać nowych ścieżek wyrazu.

Bloga o modzie VamppiV prowadzę od prawie pięciu lat. I wybieram tę drugą opcję: szukam nowych inspiracji na stylizację, bo moda to zabawa, a ja kocham się rozwijać.    Dziś – stylizacja z cekinową sukienką w wersji na co dzień.  

Zaraz, cekiny? Na co dzień? 

  Brzmi abstrakcyjnie? Też tak kiedyś myślałam. Jednak lato zachęca mnie do odkrywania nowych form i fasonów. Nie oszukujmy się – stworzenie letniej stylizacji jest trudniejsze, niż zimowej. Mamy mniejsze pole do popisu w wyborze narzutek, odsłaniamy więcej ciała, unikamy warstw, które tak kocham. Jednak człowiek bez wyzwań – nawet tych modowych – się nie rozwija. A ja wyzwania kocham najbardziej!

Luźna, cekinowa sukienka na ramiączkach, to lekka i wygodna opcja. Cienki materiał jest przewiewny, a prosty fason daje pole do popisu. Zainspirowana bohaterką „Atomic Blonde” oraz jedną z ostatnich stylizacji mojej ulubionej blogerki – Le Happy – zrozumiałam, że w mojej szafie brakuje białej koszuli. Do narzucenia na ramiona, do przewiązania, do zapięcia formalnie pod szyję i do zalotnego spuszczenia na ramiona. Naszukałam się, namierzyłam, naiwnie wierzyłam, że dorwę na wyprzedaży, w końcu zdeterminowana zaczęłam szukać idealnego fasonu w nowych kolekcjach i w końcu doszłam do wniosku, że białe koszule mi nie pasują. Nie i już!  

Na szczęście byłam w błędzie. Przyjaciółka zaciągnęła mnie do Croppa, sklepu, do którego zwykle nie wchodzę. Gdy szukała sukienki dla siebie, ja próbowałam odnaleźć się między wieszakami… I nagle ją ujrzałam. Biała, zdekonstruwana, trochę retro, trochę nowoczesna koszula czekała na mnie. Za 20 złotych!

Najpierw zakochałam się w ogromnych, bufiastych rękawach – czuję się w nich jak aktorka grająca w „Wywiadzie z wampirem”. Potem urzekły mnie krótkie plecy i przedłużony przód – dzięki czemu mogłam ją zawiązać. Na koniec dostrzegłam rockowy detal na plecach, ale o nim pisać nie będę, bo na żadnym ze zdjęć nie udało mi się go uchwycić.  

Wybór dodatków – to było szaleństwo. Buty – koniecznie masywne, ale też koniecznie sandały. Sznurowane cudeńka na obcasie zdały egzamin. Zamiast biżuterii – rzemykowy choker. Prosta, minimalistyczna sznurówka nie stanowi konkurencji dla sukienki. Okulary, z braku lepszego epitetu, określiłabym jako „dzikie” – wielkie szkła, kształt niczym zerwany z twarzy spawacza, i ten wakacyjny kolor. Odnalezione na dnie szuflady, przypomniały mi nastoletnie czasy, gdy nałogowo w nich chodziłam. W tym zestawie dostały drugie życie!

Jak Wam się podoba moja stylizacja? Nosicie cekiny na co dzień? Eksperymentujecie latem czy wolicie proste stylizacje?  

Do przeczytania, VamppiV

  Sukienka w złote cekiny: Stradivarius || Biała koszula z bufiastymi rękawami: Cropp || Sznurowane buty na obcasie: Rosegal, kupisz tutajfashion sandalsZdjęcia: Kaskader Kadr

8 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *