podróże | wydarzenia,  stylizacje | makijaż

Czy warto jechać na Targi Mody Poznań?

Trendy rządzą sklepami: od tego, co projektanci uznają za modne w danym sezonie, zależy jakie ubrania będą dostępne w sieciówkach. Jeśli lubisz być na bieżąco, na pewno zastanawiasz się czy warto jechać na Targi Mody Poznań? Czy poznasz tam najnowsze trendy i dowiesz się co będzie modne jesienią, a może znudzona stwierdzisz, że nic nie urzeka? Dziś opowiem o mojej wizycie na Targach Mody 2018 i mam nadzieję, że pomogę podjąć decyzję przed kolejną edycją!

Poznańskie Targi Mody to wydarzenie skierowane do przedstawicieli branży: sprzedawców, właścicieli sklepów, marketingowców, ale też projektantów i uczniów szkół krawieckich. Pojawiają się na nich także blogerzy i trendsetterzy – jest to świetna okazja do zapoznania się z najnowszymi kolekcjami polskich i światowych marek. Na części ze stoisk istnieje możliwość zakupienia prezentowanego towaru, inni wystawcy umożliwiają wyłącznie nawiązywanie relacji biznesowych. Na tegorocznej edycji pojawiło się 281 wystawców z Polski, ale też z Indii, Chin, Turcji, Francji, Czech, Hiszpanii i innych. Byli to przedstawiciele wszelkich branż związanych z modą: od producentów tkanin, przez dystrybutorów odzieży, aż po redaktorów czasopism modowych. Dwa dni to zdecydowanie za mało, by zobaczyć wszystko!

Wystawa School of Form na Targach Mody Poznań

Jedno jest pewne: na Targi Mody do Poznania nie warto przyjechać, jeśli nie interesujemy się modą od strony zawodowej. Tutaj nawiązuje się kontakty z ludźmi, którzy pracują w modzie. Od czasu do czasu można przystanąć przy interesującej wystawie – na przykład w tym roku niezwykle ciekawa była wystawa School of Form. Studenci zaprezentowali na niej swoje dokonania. Ogromne wrażenie zrobiła na mnie geometryczna odzież Soni Sepielskiej z kolekcji Hexagon. Została stworzona z myślą o kobietach grających w piłkę nożną i choć moją pierwszą myślą było: czy w tym naprawdę da się grać?! to zaraz dowiedziałam się, że stroje zostały skonsultowane z reprezentantką polskiej drużyny piłki nożnej. Piękne i wygodne! To w modzie lubię.

Innym ciekawym akcentem od School of Form były stroje inspirowane tradycyjnymi koreańskimi kimonami. Niestety, nazwiska projektanta nie zanotowałam, ale dowiedziałam się, że celem pracy było przetworzenie tradycyjnego ubioru i dostosowanie go do naszych czasów. Artysta konsultował swoje prace z mieszkańcami kraju, rozmawiał z nimi o tradycji ubioru i tym jak ją rozumieją. Następnie, by oddać hołd swoim rozmówcom, nadrukował ich zdjęcia na swój projekt. Z daleka tkaniny wyglądają jak wielobarwne patchworki, a z bliska robią piorunujące wrażenie!

Najlepsze stoiska według mnie

Nie było możliwe obejście i zobaczenie wszystkiego – mimo to w ciągu kilku godzin udało mi się przejrzeć kilkadziesiąt stoisk. Ulubieńców mam dwóch.

Bardzo mi się spodobało stoisko marki Yvon – biżuteria z różnego rodzaju metali, kamieni, sznurków i innych. Tak naprawdę w ich kolekcjach znajdziecie wszystko, niezależnie od gustu. Ja zachwyciłam się całą serią geometrycznych kolczyków i wisiorów (nawet jedne kupiłam, ale pokażę przy okazji jakiejś stylizacji!), natomiast moja fotograf nie mogła oderwać oczu od małych biżuteryjnych zwierzątek.

Drugim, moim zdaniem najciekawszym stoiskiem było to od MoRe Hand Made. Nigdy nie byłam fanką motywów ludowych, więc marka nie rzuciła mi się w oczy od razu. Dopiero gdy moja fotograf mi ich wskazała – oniemiałam. Najwyższa jakość tkanin, piękne kroje, dobrze uszyte, miękkie w dotyku, nowoczesne fasony… a to w szystko w połączeniu z kolorowymi, barwnymi wzorami – nosiłabym! Zwłaszcza teraz, gdy jednym z trendów na jesień/zima 2018/2019 są wzory i wielobarwne patchworki.

Sami przyznajcie – czyż to nie jest piękne?

Co ciekawe firma swoje ubrania nazywa damskimi imionami. W ich kolekcji znajdziecie płaszcz Stefanię, spódnicę Jadwigę i sukienkę Antoninę. Świetny pomysł na polski akcent!

Czy na Targach Mody jest high fashion?

Gdy pół roku temu szłam po raz pierwszy na Targi Mody Poznań (relację znajdziecie tutaj: czy warto jechać na Targi Mody Poznań wiosna 2018 – relacja z targów), zastanawiałam się czy zobaczę modę jak z wybiegów szalonych projektantów. Wiecie, podarte ubrania niczym od Alexandra McQueena czy stylowe, ale z nutą szaleństwa, zestawienia w stylu Prady lub Diora. Niestety, nie ta specyfika wydarzenia.

Poznańskie Targi Mody skierowane są do ludzi z branży odzieżowej, co znaczy, że raczej większość kolekcji wygląda jak coś, co ma się sprzedać w naszym kraju. To ani wada, ani zaleta – tak po prostu jest. Tutaj raczej zobaczycie ubrania, które będzie można za jakiś czas dostać w butikach oraz trochę projektów polskich projektantów, ale wielkiego szaleństwa nie należy się spodziewać. Natomiast wysokiej jakości wykonania, dobrych materiałów i pięknych klasycznych krojów jest multum!

Pokazy mody!

Czym byłyby Targi Mody bez… pokazów? To jest ten element, który lubię najbardziej: możliwość podziwiania kolekcji prosto z wygodnych krzesełek. No, w moim przypadku z wygodnego fotela, ale wiecie, o co chodzi.

Nie będę opisywać tu każdej kolekcji, którą zobaczyłam – poniżej znajdziecie zdjęcia, które doskonale oddają klimat wydarzenia. 

Wspomnę tylko o jednej, moim zdaniem najlepszej: kolekcji Marbet. Kontrowersyjna, odważnie wykorzystująca modną żółć. Sukienko-kamizelka wykonana z tkaniny przypominającej puchowe kurtki i zestawiona ze skórzanym beretem wywołała na mojej twarzy najpierw szok, a potem szeroki uśmiech. Takie ubrania, które rzucają się w oczy, mają „to coś”, lubię najbardziej. Zwłaszcza, że taka zabawa z kiczem może się bardzo łatwo źle skończyć – wystarczy jakikolwiek błąd w projekcie, przesada w dodatkach czy kiepskiej jakości wykonanie. Tego w Marbet nie zobaczycie, co sprawia, że balans na graniczy kiczu, daje naprawdę fajny efekt. Tak samo efektowne było żółte futro w paski z odpinanymi rękawami. Na pewno nie da się w tych ubraniach pozostać niezauważonym!

Równie interesujące, choć bardziej stonowane, były: skórzana sukienka i granatowy, puchowy płaszcz. Sukienka zrobiła na mnie ogromne wrażenie frędzlami, które podkreślały każdy ruch modelki, tworząc wokół niej roztańczoną, jakby żyjącą własnym życiem, formę. Natomiast granatowy płaszcz, w zestawieniu ze skórzanym kaszkietem, wywołał we mnie skojarzenia związane z żołnierzem (albo szpiegiem) z przyszłości. Bardzo pozytywnie i stylowo. Oceńcie sami!

Oprócz tego na wybiegu można było zobaczyć dużo koronek i skóry. Ciekawie zaprezentowały się wielobarwne parasole, których prezentacji towarzyszył występ wirtuoza skrzypiec. Brzmiało to pięknie! 

Czy warto jechać na Targi Mody Poznań?

Reasumując: jeśli interesujesz się modą, chcesz wiedzieć jakie będą trendy w najbliższym sezonie, szukasz kontaktu z przedstawicielami polskich i zagranicznych marek lub chcesz dowiedzieć się jakie kolekcje wkrótce ujrzysz w sklepach – jak najbardziej warto! Szczerze polecam, sama wyniosłam kilka interesujących kontaktów.

To nie wszystko! Poznańskie Targi Mody to także wieczór branżowy. Długo się zastanawiałam nad formą tej relacji, ale uznałam, że rozbiję ją na trzy posty. Moje dwie panie fotograf: Straawbery Jam i Ola Rohde zrobiły naprawdę dużo pięknych zdjęć, dlatego nie chciałam tego mieszać w jednym wpisie. W kolejnym zobaczycie relację z wieczoru branżowego – co się dzieje za zamkniętymi drzwiami? A w jeszcze następnym – pokażę Wam kilka zdjęć mojej stylizacji na dzień targowy i wyjaśnię dlaczego ubrałam się tak, a nie inaczej.

Koniecznie podzielcie się swoimi wrażeniami w komentarzu! Jak uważacie, czy warto jechać na Targi Mody Poznań? Zachęciłam?

Czy warto jechać na Targi Mody Poznań
Czy warto jechać na Targi Mody Poznań
Czy warto jechać na Targi Mody Poznań
Czy warto jechać na Targi Mody Poznań?

2 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *