stylizacje | makijaż

outfit #42 – I wish your blood

Od
zawsze kocham wampiry. Gdy jako dzieciak obejrzałam „Underworld”
– kompletnie przepadłam. Na punkcie Seleny, na punkcie bezwzględnych
silnych kobiet i futurystycznego mroku. Następnie w moim życiu
pojawił się Lestat – najpierw z niezbyt wybitnego, ale dla mnie
magicznego filmu „Królowa potępionych”, a potem z
najwspanialszej serii książek ever – „Kronik wampirów”
Anne Rice. Dzięki niemu moje wampirze uwielbienia wzbogaciły się o
zachwyt nad światem dekadentów i cyganerią. W międzyczasie
jeszcze była jedna kobieta, która miała wpływ: Rayne. Kto grał w
„Blood Rayne”, piękną czerwonowłosą siekającą
przeciwników na kawałki – kto grał i przepadł tak jak ja –
zrozumie. O późniejszej miłości do Baudelaire’a, mojego Mistrza,
chyba wspominać nie muszę.

I tak
trwa to od lat… W latach późniejszych zaczęłam interesować się
modą gotycką. Powoli kształtować swój styl – z jednej strony
mroczny jak z „Kronik…”, z drugiej nowoczesny jak
lateksowe ciuszki Selene. Z czasem zainteresowałam się też modą w
pojęciu ogólnym i pokochałam możliwość łączenia trendów,
miksowania tego co mi się podoba, oglądanie pokazów, szczególnie
kolekcji zimowych…
I
tak dochodzimy do dnia dzisiejszego. Specjalnie dla Was – post
utrzymany w mrocznych klimatach. Trochę czekałam na te zdjęcia,
ale było warto. Wszystkie wykonał Maciej
Burchardt
, natomiast retusz to częściowo jego dzieło,
częściowo moje.
Co
o zestawie? Podstawową inspiracją był cylinder, który otrzymałam
od kochanego Black-Garden.pl oraz
pewna welurowa sukienka, na punkcie której zachorowałam, a której
ostatecznie nie kupiłam, bo fatalnie w niej wyglądałam. W ogóle
welur wydaje mi się być najbardziej gotyckim materiałem jaki
kiedykolwiek wymyślono – błyszczący, mięsisty, mroczny. Strasznie
mi się podoba, ale noszę go rzadko i ze szczególną dbałością o
dodatki – moim zdaniem jest piękny, ale przy tym niezwykle trudny.
Tym razem jednak trafiłam na połączenie idealne – spódnica,
której nie miałam na sobie od lat i bluzka z identycznego
materiału, kupiona rok temu na wyprzedaży, a ciągle czekająca na
swoją okazję. Razem stworzyły efekt pięknej sukienki, mrocznej i
klimatycznej.
Jednocześnie
tworząc ten zestaw musiałam pamiętać o tym, że czeka mnie cały
dzień w Poznaniu, bez możliwości przebrania, w biegu od uczelni,
na spotkanie autorskie w Matrasie (z którego pisałam relację), a
wieczorem wiadomo – do klubu ;). Potrzebowałam czegoś w czym się
będę czuła po prostu dobrze, a nie w czym będę przebrana. Udało
się. 
Ostatnią
z inspiracji były filmy… „Van Helsing” i „Dracula 2000”. A konkretnie
postaci głównych bohaterów. To oni zadecydowali o ostatecznym
kształcie zestawu – militarnej kurteczce, wygodnych
płaskich butach w klasycznym męskim stylu i okrągłych okularach. 
Jak
Wam się podoba ten zestaw? Kto miałby odwagę i chęć tak wyjść
z domu? 😉 

Shirt: Stradivarius
Jacket: New Yorker
Skirt: Reserved
Tights: no name 
Shoes: Shoelook
High-hat: Black-Garden.pl
Necklace: no name
Big ring: H&M
Cross ring: ebay
Sunglasses: New Yorker

Na
koniec mała autoreklama. Jeśli dotarliście aż tu, to
prawdopodobnie lubicie wampiry. Wkrótce ukaże się pierwsza polska
antologia poświęcona kochanym krwiopijcom. W środku znajdziecie
wstęp i opowiadanie napisane przeze mnie, a także teksty innych
genialnych polskich autorów. Zachęcam do śledzenia fanpage’a „Księgi wampirów”!

Jeśli podoba Ci się ten tekst, proszę podziel się ze znajomymi!

22 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

shares
Skip to content