• literatura | publicystyka

    Alvethor – pandemia. Surrealistyczny horror z wątkami science fiction.

    Są na tym świecie książki, które wywołują w nas uczucie dezorientacji. Na tyle specyficzne i oryginalne, że mogą zadowolić tylko wąską grupę odbiorców. Zadowolić? Ba, one potrafią zachwycić! Napisane w nietuzinkowym stylu, z pokręconą fabułą, sprawiające wrażenie tworzonych na haju, a mimo to spójne. I taki właśnie jest „Alvethor – pandemia” – godny następca pierwsze części cyklu Magdaleny Kałużyńskiej pt. „Alvethor – białe miejsce”. Książkę „Alvethor – białe miejsce” miałam przyjemność recenzować kilka lat temu (link!). Wywołała we mnie całą gamę uczuć, ostatecznie jednak budząc coś na kształt szoku i zachwytu. I od lektury tamtej opinii zalecam rozpoczęcie tej. Opis z okładki: Mistrzyni horroru powracaNa Ziemi dochodzi do pandemii. Ludzie masowo…