• literatura | publicystyka

    Krew Zapomnianych Bogów – nowa antologia z moim udziałem, w przygotowaniu

    Mitologie nigdy nie zostaną zapomniane. Choć opowieści się w nich przewijające mają już setki lat, ciągle fascynują. Pradawne stwory, przerażający bogowie, władza, zemsta, przemoc, wybaczenie i obojętność – te wątki, odpowiednio ujęte, potrafią przyspieszyć bicie serca czy zmrozić krew w żyłach. Dziś zachęcam Was do śledzenia kolejnego projektu, w którym mam przyjemność uczestniczyć. Antologia „Krew Zapomnianych Bogów” to pierwszy w Polsce zbiór opowiadań grozy utrzymanych w słowiańskich klimatach. A zresztą… przeczytajcie oficjalną notkę! Krew Zapomnianych Bogów – to pierwsza polska antologia grozy w słowiańskich klimatach! Czternastu autorów połączyło swoje siły i stworzyło jedyny w swoim rodzaju zbiór opowiadań. Stare gusła, dziwaczne przesądy, przeraźliwe rytuały, demony i nocne stwory, wszystko to…

  • literatura | publicystyka

    Już wkrótce odkryjesz nowe oblicza… Oblicza grozy.

    Mówi się o tym od dawna, ciągle jednak sprawa wydawała mi się zbyt odległa, by mogła być prawdziwa… A jednak! Już w październiku, prawdopodobnie ósmego, na rynku ukaże się nowa – i niezwykła – antologia grozy. Panie i Panowie, przedstawiam Wam „Oblicza grozy”! Horror ma wiele obliczy. Mogą one wzbudzić niepokój, lęk, obrzydzenie, zdziwienie, nierzadko mogą też rozbawić. Niniejsza książka to niezwykle bogaty przekrój konwencji grozy. Zawiera premierowe opowiadania najbardziej znanych polskich autorów gatunku, takich jak Dawid Kain, Łukasz Henel, Robert Cichowlas, Łukasz Radecki (i wielu innych!), którzy udowadniają, że żadna twarz horroru nie jest im straszna. Przeczytacie historie z rodzaju gore, weird, bizarro, slasher, zombie, horror psychologiczny, animal attack…

  • literatura | publicystyka

    Demononicon – dzieło diabła czy boska interwencja?

    Mijają godziny… A ja po raz kolejny zaczynam pisać recenzję. Słowa uciekają spod palców, gdy chcę opisać wrażenia z lektury „Demononiconu” – mrocznej i niezwykłej księgi… Opisuję każde opowiadanie z osobna i kasuję wszystko po chwili – bo jaki jest sens recenzji, w której co chwilę pojawiają się słowa: świetne i genialne? Mogę szukać synonimów, lecz sens pozostaje ten sam – tekst wychodzi bez sensu. Zamykam oczy, pełna niepokoju i mrocznych wspomnień i nagle stwierdzam – nie, nie dostaniecie dziś recenzji, moi mili. Dostaniecie to, w czym jestem najlepsza – opowieść. Gdy żar leje się z nieba, umysł domaga się eksperymentalnych wysiłków. Niepokojącej lektury Wam teraz życzę! Sylwia chwyciła mroczną…