• literatura | publicystyka

    I believe I can fly…

    Są takie dni, gdy mam ochotę siąść i zacząć krzyczeć. Moi znajomi wiedzą, jak ciężko wyprowadzić mnie z równowagi oraz że dobry humor jest u mnie stanem permanentnym. Dlatego takie dni coś znaczą… Dziś nie jest jeden z nich. Ale jest blisko. Zbyt blisko. Co się dzieje? Dużo. Na szczęście jest trochę pozytywów, bo inaczej bym zrealizowała plan z poprzedniego akapitu. Od nich więc zacznę. Po miesiącach walki z kontem na Microsofcie (pamiętacie jak pisałam, że zaczynam praktyki? w kwietniu czy jakoś tak… właściwie, to zaczęłam je dwa tygodnie temu… bo przez te wszystkie miesiące walczyłam z rejestracją na ich portalu, który nie akceptował mojej karty bankowej; stanęło na tym,…