• literatura | publicystyka

    Je t’aime Paris! część II

    Wyspana, jednak nie wypoczęta, znów oddaję się wspominaniu… Przedwczorajsza notka zmieściła tylko jeden dzień, a przecież okazała się niezwykle długa. Przeraża i fascynuje mnie jednocześnie, że dzisiaj mam Wam jeszcze więcej do opowiedzenia. Trzymacie się? No to ruszamy! Dzień Drugi – Katedry, wieże, kilometry Paryż z rana przywitał nas chmurami. Pogoda, niezbyt nastrajająca optymizmem, sprawiła, że zmieniliśmy swe plany – zamiast wyruszyć do Disneylandu, postanowiliśmy zwiedzić miasto. Spacerem, jakżeby inaczej! Czekało nas kilkanaście kilometrów. Dzień więc rozpoczęliśmy od solidnego śniadania. Słodkie bułeczki, sery, jogurty, bagietka i dwa rodzaje średniej wędliny (chyba przygotowane tylko po to, by turyści nie marudzili, że nie ma mięcha). Wbrew moim obawom jedzenie okazało się niezwykle…