• literatura | publicystyka

    Trzy dni w fantastycznym raju – poPyrkonie!

    Celowo zwlekałam z pisaniem, odkładałam ten moment na później, na jutro… Pisanie relacji z Pyrkonu przypomina mi trochę rozdrapywanie ran. W ciągu trzech dni zrosłam się z miejscem, w którym wszystko co fantastyczne jest tak prawdziwe. Z ludźmi, za którymi tęskniłam od ostatniego spotkania na konwencie. Od powrotu czuję się trochę jak zerwany kwiat – niby mam wodę, niby mam piękny wazon, ale to przecież nie to samo co radość z naturalnego otoczenia. A tak się czuję właśnie na konwentach – jak w swojej oazie, w swego rodzaju domu. Tegoroczny Pyrkon nie zawiódł. A wręcz przeciwnie – przerósł moje najśmielsze oczekiwania! Piątek. Odważnie ruszyłam do Poznania korzystając z dogodności, które…

  • literatura | publicystyka

    KRAKON 2013 – więcej, więcej, więcej!

    Wróciłam. Nie powiem, że to lubię. Powroty zawsze są straszne i choć cieszy mnie widok mojego domu, myśl, że nadszedł spokojny sierpień, to jednak… Krakon był zdecydowanie za krótki! Tak jak za krótka będzie ta relacja. Nie da się opisać tej pozytywnej energii, którą zostałam naładowana, tych szalonych wieczorów i ludzi… Ach, muszę wrócić do rzeczywistości, odpocząć po bezsennych nocach i zabrać się za pracę. Teraz jednak: krótko o tym jak magicznie było! W piątek razem z innymi autorami opowiadaliśmy o tym czego się boimy. Jak się okazało czasem najstraszniejszy jest kopniak od Cygana, a niektórzy autorzy grozy (ja) boją się… horrorów. W sobotę wzięłam udział w niezwykłej dyskusji autorów…