• literatura | publicystyka

    Wyznawcy heartagramu… – czyli: to naprawdę się wydarzyło! Ursynalia!

    On istnieje. Diabeł o głosie Anioła. Mroczny Anioł. Bóg wyznawców heartagramu. On jest prawdziwy. Jest człowiekiem, z krwi i kości… Jego głos to nie efekt komputerów. Na żywo brzmi lepiej niż na płytach. To niesamowite. Pan Boski. Ville Valo. Przeżyłam koncert i gdzieś w pogo zgubiłam serce… Siedzę i czuję, że powinnam płakać. Z radości i z tęsknoty. Nie mam jednak łez. Dziwne, niesamowite uczucie. Moja tablica na fejsie co chwilę zasypywana jest postami ludzi z fanclubu: tęsknimy, chcemy więcej, płaczemy z radości lub nie mamy już czym płakać. Tak, nie mogę się pozbierać. Nie dociera do mnie, że to było naprawdę. Widziałam koncert HIM… Valo na ekranie. Lech sponsoruje…

  • literatura | publicystyka

    Wszystko, czyli nic; mało, czyli dużo

    Od niedzieli planuję dość ambitną notkę. O niepełnosprawności, a właściwie o postrzeganiu osób niepełnosprawnych… Dość przewrotnie, jak zwykle. Co wieczór, przed snem, układają mi się słowa w zdania i pojawiają mądre myśli, które chciałabym przekazać. Siadłam więc do komputera, odpaliłam blogspota… I co? I nic. Ambitnej notki dziś nie będzie. Nie dlatego, że nie mam na nią pomysłu – pomysł jest taki, że powstałby referat. Powód jest o wiele prostszy: mam ochotę dzisiaj pisać o niczym. Czyli o wszystkim. Dobra, mówiąc konkretnie: o tym co ostatnio u mnie się dzieje. A dzieje się dużo. Jednocześnie też mało. Dobra, Sylwia, kończ waść ten przydługi wstęp i wstydu oszczędź! Weekend minął mi…