• niepełnosprawność,  przemyślenia

    Impreza na wózku

    Wczoraj dowiedziałam się, że został zrównany z ziemią jedyny znany mi w pełni dostępny dla wózków alternatywny klub w Poznaniu – Reset. Lubiłam to miejsce i jedyne co mi zostaje to wyrazić nadzieję, że w tym miejscu powstanie coś równie dobrego. W niedzielę Kuba Ćwiek z trasą Rock&Read jest we Wrześni – miejscowości niedaleko mnie. Zamierzałam się wybrać, jednak krótka wymiana maili z klubem AQQ zweryfikowała moje plany. Klub jest na piętrze (czyt. zbyt dużo schodów, by się dostać). Za kilka tygodni w Poznaniu odbędzie się świetna impreza – Gothic Night. Zagra między innymi moja ukochana Desdemona. Co z tego, skoro koncerty w Blue Note – klubie znajdującym się w…

  • literatura | publicystyka,  niepełnosprawność

    Wieści z placu boju!

    Dzisiaj notka krótka, ale za to konkretna. Dlaczego? Egzaminy. Dwa. Zbliżają się… Cichutko się do mnie skradają … W niedzielę piszę badania operacyjne. Podstępna żmija. Niby takie wszystko proste, niby człowiek myśli, że już, już, osiągnął sukces, a tu cap! i trzyma Cię bestia za kark złowieszczo chichocząc do ucha. Dramatyzuję? Bynajmniej… Oczywiście ponieważ nie potrafię się uczyć na okrągło, to spędzam czas też na innych zajęciach. Męczę się z pewną książką o wampirach – jak ja przez to przebrnę, to będzie cud. Niby wszystko fajne, niby przyjemne, niby nawet lekko napisane. Ale pomysł tak ograny i kiczowaty, że aż boli. Wczoraj dla oddechu chwyciłam jakiś zbiór opowiadań. Spodobał mi się, bo ma sporo…

  • literatura | publicystyka

    Po dożynkach

    Od dożynek minęło już kilka dni, jednak emocje pozostały. To była specyficzna niedziela, która mnie nauczyła czegoś o społeczeństwie. Dla niewtajemniczonych: witkowskie (gminno-powiatowe! :P) dożynki spędziłam stojąc na stadionie z książkami. Z samego rana rozstawiłam się z przyjaciółką. Miałyśmy mały stoliczek, cały karton moich książek, parasol chroniący bladą skórę przed słońcem, zachęcający plakat i oczywiście cukierki! I, co się okazało, miałyśmy dłuuugie godziny na to, by sobie plotkować, niczym się nie przejmując. Do godziny 14tej nie poszła żadna książka. Cóż, parafrazując pewne powiedzenie, złe dobrego początki. Wtedy też nastąpiła zmiana w składzie. Od tej pory spędzałam czas z przyjacielem. Co robiliśmy przez cały ten czas? Jak powyżej – oddawaliśmy się…