• literatura | publicystyka

    Pani pana zabiła – GRANDA! Relacja z festiwalu kryminału, sobota

    Życie jest wspaniałe, ale często definiowane przez jeden paradoks: im lepiej się bawimy, tym szybciej czas nam mija. Zakładając, że wszystko jest względne, pytam się w tym miejscu oburzona: gdzie jest jakaś sprawiedliwość?! Pierwszy Poznański Festiwal Kryminału Granda już za nami. Serce mi się kraja na myśl jak szybko te dwa dni minęły i jak wielu rzeczy nie zdążyłam zobaczyć. Jednocześnie (by odejść od tych pesymistycznych tonów) – stwierdzam, że bawiłam się wyśmienicie. Niech kolejne edycje będą choć w połowie tak dobre jak tegoroczna, a sukces i stałe wpisanie do kalendarza „wydarzeń, których nie można przegapić” – gwarantowane. Brawo, organizatorzy! Prawie że edit: z Grandy miała powstać jedna notka, ale…

  • literatura | publicystyka

    Bonda w Poznaniu!

    Moja pierwsza styczność z twórczością pani Katarzyny Bondy przeszła dla mnie jakby bez echa. Lata temu, gdy dorwałam w łapki „Zbrodnię niedoskonałą”, jako niedoszła profilerka, z zafascynowaniem spijałam słowa z kart książki, myśląc tylko o jednym: Bogdan Lach jest wielki. Fakt, że słowa spisała i uporządkowała, wtedy jeszcze „jakaś dziennikarka”, nie zrobił na mnie wrażenia. Obcowałam ze wspomnieniami kogoś, kto osiągnął to, co w Polsce wydawało się nieosiągalne – profilował zawodowo. Lata minęły. I nagle zrobiło się głośno o pewnej Królowej Kryminału. Katarzyna Bonda – coś mi to mówi – myślałam. I skojarzyłam, choć nadal nie robiło to na mnie wielkiego wrażenia. Lubię kryminalne zagadki, ale częściej jednak dryfuję bardziej…

  • literatura | publicystyka

    Literackie podsumowanie tygodnia #6

    Znowu z opóźnieniem – ale jest! Literackie Podsumowanie Tygodnia (a raczej: trzech tygodni). W końcu jednak chyba uda mi się wrócić do regularnego, cotygodniowego podsumowywania – trzymajcie kciuki. Nie wiesz o co chodzi? Zajrzyj TUTAJ! Przeczytałam (9/52): „Florystka” Katarzyna Bonda Do stylu pani Katarzyny trzeba się przyzwyczaić. Pierwsze wrażenie? Jak autorka tak kultowa, znana i lubiana, jak królowa kryminału, może pisać językiem aż tak prostym. Ale wiecie co? W tym tkwi jej siła. Gdy minął pierwszy szok – „Florystka” wciągnęła mnie bez reszty. Mamy tu wartką akcję, pokręconą fabułę, zaskakującą intrygę (kto jest mordercą zgadłam dopiero w połowie lektury) i wyraziste postaci. Choć szowinistyczne wkręty Meyera mnie drażniły, to ogólnie…