• stylizacje | makijaż

    Outfit #92 – City of Angels

    Plama koloru. Im zimniej na dworze, tym chętniej noszę barwy. Przekorną mam naturę. Szczególnie, że w tym roku zima zwariowała – biały puch okrywa świat, słońce świeci, a temperatura jak na luty jest bardziej niż znośna. Spytacie więc czemu zdjęcia zimowego zestawu w domu, czemu nie korzystam z tej pięknej słonecznej aury? Odpowiedź jest prosta: siedzę chora. Jak zawsze gdy pogoda leci w kulki. Ale gwarantuję Wam, że zestaw ten noszę i na co dzień i na spacery, a nie tylko w pokoju przed obiektywem. Jak zwykle – siła tkwi w fakturach. Ogromny kożuszek, który wielbię bezustannie, kontrastuje z lateksowymi legginsami. Uwielbiam je, choć zawsze wywołują we mnie mnóstwo frustracji.…