• literatura | publicystyka

    Chwile spokojne, chwile radosne

    Rok w rok, gdy nadchodzi wiosna, przypominam sobie jak bardzo relaksująca potrafi być fotografia. Moja miłość do zdjęć jest specyficzna – potrafię miesiącami nie mieć aparatu w ręku, by któregoś ciepłego dnia dać się porwać przyjemności płynącej z uwieczniania chwil. Wracamy do siebie niczym starzy kochankowie, na jeden krótki raz. By odczuć satysfakcję, a potem znowu o sobie zapomnieć na długie miesiące, w biegu życia nie mając dla siebie czasu. Mój romans odżył w sobotę. Świąteczna wycieczka do Kórnika przypomniała mi ile rozkoszy daje wsłuchiwanie się w dźwięki aparatu. Specyficzne mechaniczne tarcie w poszukiwaniu ostrości, ciche kliknięcie, gdy wyzwalam migawkę… Patrzenie na świat kadrami, wyłączenie się na ludzi i wsłuchanie…