• literatura | publicystyka

    KFASON 2015 – mroczne święto za nami

    Nie lubię pisać o wydarzeniach minionych. Nie chodzi o niechęć do zdawania relacji – przecież pisanie o tym co było (i jakie było fajne bądź niefajne) jest domeną wielu blogerów lifestyle’owych. Jednak gdy nadchodzi czas na opisanie czegoś, co było wspaniałe, a minęło bezpowrotnie – żal ściska serce. Po prostu. Są chwile, które warto pielęgnować w pamięci. Zdarzenia, które zapamiętamy na całe życie. Taki był tegoroczny Kfason – krakowski festiwal amatorów strachu, obrzydzenia i niepokoju. Jeden dzień pełen interesujących prelekcji, rozmów z ludźmi i wpadania co rusz na znajomych, do których od lat się tęskniło minął bezpowrotnie. Pozostały tylko zdjęcia i wspomnienia. Chciałabym w tym miejscu podziękować wszystkim, którzy przyczynili…