• podróże | wydarzenia

    Sen o Londynie, sen o lataniu

    Londyn przywitał nas słoneczną pogodą i niezliczoną ilością pagórków. Nigdy nie sądziłam, że to miasto położone jest na tak nierównym terenie. Z góry na dół, z dołu do góry, niczym jazda szaleńczą kolejką górską, a na każdej stacji przystankowej – zabytek, którego żaden prawdziwy turysta nie może przegapić. I tak w ciągu kilku godzin zobaczyłam na własne oczy Dużego Bena, który świeci się niczym Edward w słoneczku; pałac Buckingham, zaskakująco mdły w swojej architekturze; London Eye, od którego moje „eyes” nie chciały się oderwać… Londyńskie oko nieustannie patrzy – nie sądzę jednak, by patrzyło na miasto. Ono zerka prosto w odmęty Tamizy, zachwycając się swoim odbiciem. Byliśmy też w British…