• literatura | publicystyka

    Wakacje, Alleluja!

    Co za dzień, co za weekend! Wiecie, że mam już wakacje? Kompletnie to do mnie nie dociera, a jednak – koniec egzaminów! Wolność, witaj przygodo! Nareszcie, myślałam że już nie doczekam końca nauki, spokoju ducha, chwili, by odetchnąć. A jednak – wczoraj o godzinie jedenastej zaczęłam wakacje. Yeah! Co prawda ciągle nie wiem, czy będą trwały dwa czy trzy miesiące. Sobotni egzamin zdałam na śliczną czwóreczkę, ale wczoraj… Cóż, pogrom i masakra. Gdybym umiała przelać na papier te emocje, które buzowały w nas gdy czekaliśmy na prowadzącego i tą rozpacz, która zagościła na naszych twarzach, gdy już egzamin został rozdany – zostałabym mistrzem grozy. Na bank z hukiem łamiąc kręgosłupy…