• stylizacje | makijaż

    Outfit #60 – The future is bulletproof

    Zawsze byłam człowiekiem skrajności. W temacie garderoby także. Większość ubrań wydaje mi się nudna. Ale gdy już coś mi wpadnie w oko – nie ma zmiłuj. Jedyne co mnie może powstrzymać przed zakupem to cena. Zwykle jednak są to rzeczy w moim zasięgu, płaczące i wołające do mnie „mamo, kup!”. Czy można dziecku odmówić?! 😉 Zawsze nienawidziłam sportowego obuwia. To jeden z tych elementów stroju, który darzyłam wyjątkowo mocnym negatywnym uczuciem. Jak to jednak ze mną często bywa – pewnego dnia przez przypadek wpadłam w sieci na neonowe ombre ‚najki’. Uśmiechały się do mnie z ekranu i przyzywały śpiewem syrenim… W ten sposób kupiłam swoje pierwsze w życiu sportowe buty.…