• literatura | publicystyka

    Literackie podsumowanie tygodnia #3

    Z małym opóźnieniem (spowodowanym żywotem studenta poczciwego) – ale jest! Kolejny tydzień, kolejne podsumowanie. Wyjaśnienie cyklu dla niewtajemniczonych – tutaj. Przeczytałam (4/52): „Pośród cieni”, jak wspominałam w poprzedniej części cyklu, nabyłam dzięki akcji wydawnictwa RW2010. Choć w planach na ten rok miałam nadrabianie zaległości (i czytanie książek dawno napoczętych) – nie mogłam się powstrzymać przed spotkaniem z Krzyczącym w Ciemności. I nie żałuję – Agnieszka Hałas stworzyła bohatera, którego przygody czyta się z zapartym tchem (i tkwiącą na granicy świadomości myślą: gdzie Ci ka-ira, prawdziwi tacy?). Ciekawostka – na telefonie za czytnik służy mi MoonReader. Dzięki niemu (a konkretniej: dzięki najnowszej aktualizacji) mogłam poznać czas oraz szybkość czytania. 4 godziny,…

  • literatura | publicystyka

    I believe I can fly…

    Są takie dni, gdy mam ochotę siąść i zacząć krzyczeć. Moi znajomi wiedzą, jak ciężko wyprowadzić mnie z równowagi oraz że dobry humor jest u mnie stanem permanentnym. Dlatego takie dni coś znaczą… Dziś nie jest jeden z nich. Ale jest blisko. Zbyt blisko. Co się dzieje? Dużo. Na szczęście jest trochę pozytywów, bo inaczej bym zrealizowała plan z poprzedniego akapitu. Od nich więc zacznę. Po miesiącach walki z kontem na Microsofcie (pamiętacie jak pisałam, że zaczynam praktyki? w kwietniu czy jakoś tak… właściwie, to zaczęłam je dwa tygodnie temu… bo przez te wszystkie miesiące walczyłam z rejestracją na ich portalu, który nie akceptował mojej karty bankowej; stanęło na tym,…

  • literatura | publicystyka,  przemyślenia,  technologia | programowanie

    Szczęśliwą być!

    Dziś był u mnie doradca zawodowy. Zawsze sądziłam, że jestem osobą, która doskonale wie czego chce. Mam jednak wrażenie, że ta wizyta wprowadziła niezły bałagan w mojej głowie… Wiem, że nic nie wiem – to podsumowanie doskonałe. Jakim cudem trafił do mnie doradca takowy? Uwierzcie, że niezwykle łatwo. Całkiem niedawno poznałam w Internecie przesympatyczną dziewczynę związaną z poznańskim FARem – „Fundacją Aktywnej Rehabilitacji”. Wpadła do mnie z wizytą razem ze znajomymi i spróbowały wciągnąć mnie w projekt, który FAR prowadzi. Przeraziła mnie myśl kolejnego wyzwania, gdy tyle mam ich na głowie, jednak – głupi by nie skorzystał. Kreskę nad „ó” w słowie „spróbujmy” postawiło zapewnienie, że podpisując dokumenty zobowiązuję się…

  • literatura | publicystyka

    Wszystko, czyli nic; mało, czyli dużo

    Od niedzieli planuję dość ambitną notkę. O niepełnosprawności, a właściwie o postrzeganiu osób niepełnosprawnych… Dość przewrotnie, jak zwykle. Co wieczór, przed snem, układają mi się słowa w zdania i pojawiają mądre myśli, które chciałabym przekazać. Siadłam więc do komputera, odpaliłam blogspota… I co? I nic. Ambitnej notki dziś nie będzie. Nie dlatego, że nie mam na nią pomysłu – pomysł jest taki, że powstałby referat. Powód jest o wiele prostszy: mam ochotę dzisiaj pisać o niczym. Czyli o wszystkim. Dobra, mówiąc konkretnie: o tym co ostatnio u mnie się dzieje. A dzieje się dużo. Jednocześnie też mało. Dobra, Sylwia, kończ waść ten przydługi wstęp i wstydu oszczędź! Weekend minął mi…