• literatura | publicystyka

    Bonda w Poznaniu!

    Moja pierwsza styczność z twórczością pani Katarzyny Bondy przeszła dla mnie jakby bez echa. Lata temu, gdy dorwałam w łapki „Zbrodnię niedoskonałą”, jako niedoszła profilerka, z zafascynowaniem spijałam słowa z kart książki, myśląc tylko o jednym: Bogdan Lach jest wielki. Fakt, że słowa spisała i uporządkowała, wtedy jeszcze „jakaś dziennikarka”, nie zrobił na mnie wrażenia. Obcowałam ze wspomnieniami kogoś, kto osiągnął to, co w Polsce wydawało się nieosiągalne – profilował zawodowo. Lata minęły. I nagle zrobiło się głośno o pewnej Królowej Kryminału. Katarzyna Bonda – coś mi to mówi – myślałam. I skojarzyłam, choć nadal nie robiło to na mnie wielkiego wrażenia. Lubię kryminalne zagadki, ale częściej jednak dryfuję bardziej…