• przemyślenia

    Talent, stwór mityczny czy zwierz domowy?

    Zaglądam na profil pewnej znanej wizażystki. Nic nie wywołuje efektu „łał”, wszystko jest podobne, cienie nieroztarte, kolory źle dobrane. Czytam popularną książkę. Przerażają mnie błędy gramatyczne, stylistyczne, językowe. Patrzę na zdjęcia znanego fotografa. Prześwietlone, krzywe, nieostre.  Słucham na żywo modnego wokalisty. Uszy mi więdną. I jakkolwiek o gustach się nie dyskutuje, a jest wielce prawdopodobny fakt, że ja się po prostu nie znam – zaczynam zastanawiać się nad pojęciem talentu w dzisiejszym świecie. Świecie, w którym gwiazdy tańczą, śpiewają, skaczą do wody i wydają książki, jakby wszystkie muzy na raz chwyciły za szaty. O świecie, w którym najistotniejszy jest dobry marketing. Czym jest talent? Spytajmy słownika języka polskiego, PWN. I…

  • literatura | publicystyka

    Wszystko, czyli nic; mało, czyli dużo

    Od niedzieli planuję dość ambitną notkę. O niepełnosprawności, a właściwie o postrzeganiu osób niepełnosprawnych… Dość przewrotnie, jak zwykle. Co wieczór, przed snem, układają mi się słowa w zdania i pojawiają mądre myśli, które chciałabym przekazać. Siadłam więc do komputera, odpaliłam blogspota… I co? I nic. Ambitnej notki dziś nie będzie. Nie dlatego, że nie mam na nią pomysłu – pomysł jest taki, że powstałby referat. Powód jest o wiele prostszy: mam ochotę dzisiaj pisać o niczym. Czyli o wszystkim. Dobra, mówiąc konkretnie: o tym co ostatnio u mnie się dzieje. A dzieje się dużo. Jednocześnie też mało. Dobra, Sylwia, kończ waść ten przydługi wstęp i wstydu oszczędź! Weekend minął mi…