• literatura | publicystyka

    Literackie podsumowanie tygodnia #1

    Literackie wyzwania budzą skrajne emocje – niektórzy z chęcią do nich dołączają, inni: intensywnie krytykują. Bo jak to tak, zmuszać się do czytania? Tylko dla jakiegoś wyzwania? Ewentualnie: ja i tak czytam, na co mi więc takie zabawy? Argumentów przeciw jest sporo, jedne z sensem, inne nie. Ja akurat jestem osobą, która lubi wszelkie „zabawy” – a dla mnie takie wyzwanie do tej kategorii się zalicza. Skoro i tak dużo czytam – czemu nie podkręcić atmosfery i nie postawić sobie za cel określonej liczby (minimum) książek w roku? Szczególnie, że ciągle sobie wyrzucam, że czytam za mało (taki paradoks: wiem, że dużo, ale to i tak za mało). Wyzwania mnie…