• literatura | publicystyka

    Trzy dni w fantastycznym raju – poPyrkonie!

    Celowo zwlekałam z pisaniem, odkładałam ten moment na później, na jutro… Pisanie relacji z Pyrkonu przypomina mi trochę rozdrapywanie ran. W ciągu trzech dni zrosłam się z miejscem, w którym wszystko co fantastyczne jest tak prawdziwe. Z ludźmi, za którymi tęskniłam od ostatniego spotkania na konwencie. Od powrotu czuję się trochę jak zerwany kwiat – niby mam wodę, niby mam piękny wazon, ale to przecież nie to samo co radość z naturalnego otoczenia. A tak się czuję właśnie na konwentach – jak w swojej oazie, w swego rodzaju domu. Tegoroczny Pyrkon nie zawiódł. A wręcz przeciwnie – przerósł moje najśmielsze oczekiwania! Piątek. Odważnie ruszyłam do Poznania korzystając z dogodności, które…

  • literatura | publicystyka

    Coraz bliżej Pyrkon!

    Mam opóźnienia. Post ten miał powstać kilka dni wcześniej, jednak złe samopoczucie i choróbsko, które mnie dopadło sprawiały, że miałam ochotę siedzieć i wyć. Zamiast tego siedziałam i czytałam książki 😉 Dziś jednak, nie zapeszając, chyba wracam do świata żywych. W końcu mam siły, by klepać w klawiaturę, a depresję, która oczywiście zawsze w przesileniu wiosennym mnie dopadnie, przeganiać nowymi planami i marzeniami. I tak udało mi się znaleźć wózek marzeń (boję się poznać cenę…), ogarnąć plakat, o którego projekt mnie proszono, dopisać kilka stron do opowiadania, którego ciągle nie mogę poczuć i zabrać za prace nad antologią autorską (o tym jednak będzie osobny post – kiedyś tam). Jak więc…