• literatura | publicystyka

    Jak dałam się oszukać – „Troje” Sarah Lotz

    Nie wierzę w spiski. Nie bawi mnie doszukiwanie się drugiego dna, odnajdywanie ukrytych znaczeń. Tam, gdzie wypatrujemy czegoś wyjątkowego, rozwiązanie na ogół okazuje się o wiele prostsze. Banalne, by nie rzec – nudne. A mimo to – prawie się nabrałam. Mój sceptyczny umysł i wiara w naukę zostały oszukane kilkoma prostymi zdaniami. To chyba najlepszy dowód na to jak niezwykłą książkę chcę Wam dziś opisać. „Troje” Sarah Lotz. Wybebeszyło mi umysł i wgniotło w fotel. Opowiedziana w książce historia nie jest szczególnie wyszukana – cztery wypadki samolotowe. Troje dzieci, które przeżyło. Ogólna paranoja, gdy pewien kaznodzieja zaczyna doszukiwać się ukrytych znaczeń. Gdyby nie niezwykły zbieg okoliczności sprawiający, że samoloty rozbiły…