• literatura | publicystyka

    „Księga wampirów” już w sprzedaży!

    Tęsknisz za bezwzględnymi bestiami lub arystokratycznymi, lecz bezlitosnymi krwiopijcami? Pragniesz prawdziwej, gęstej i pachnącej człowiekiem krwi? Masz dość brokatowej popkulturowej papki? Wampir – to kiedyś brzmiało dumnie. Przywróćmy sens temu słowu i niech na nowo króluje bezpretensjonalna przemoc! „Księga Wampirów” zabierze Cię na szaloną przejażdżkę przez najciekawsze wampirze historie – retro, high-end, postapo, klasyka czy satyra. Spotkasz tutaj zarówno wampiry uzbrojone w kły i pazury, jak i energetycznych cwaniaków. Wszystkie na równi prawdziwe i niebezpieczne. Dwudziestu zbuntowanych przeciwko dziwnym trendom autorów postanowiło na nowo zdefiniować obraz wampira. To już nie jest zakochany nastolatek… Dołącz do szeregu albo chwytaj za krzyż i walcz! To nowa epoka. Krwawa i NASZA. Moi drodzy!…

  • literatura | publicystyka

    „Księga wampirów” – wkrótce w księgarniach

    Tęsknisz za bezwzględnymi bestiami lub arystokratycznymi, lecz bezlitosnymi krwiopijcami? Pragniesz prawdziwej, gęstej i pachnącej człowiekiem krwi? Masz dość brokatowej popkulturowej papki? Wampir – to kiedyś brzmiało dumnie. Przywróćmy sens temu słowu i niech na nowo króluje bezpretensjonalna przemoc! „Księga Wampirów” zabierze Cię na szaloną przejażdżkę przez najciekawsze wampirze historie – retro, high-end, postapo, klasyka czy satyra. Spotkasz tutaj zarówno wampiry uzbrojone w kły i pazury, jak i energetycznych cwaniaków. Wszystkie na równi prawdziwe i niebezpieczne. Dwudziestu jeden zbuntowanych przeciwko dziwnym trendom autorów postanowiło na nowo zdefiniować obraz wampira. To już nie jest zakochany nastolatek… Dołącz do szeregu albo chwytaj za krzyż i walcz! To nowa epoka. Krwawa i NASZA. Już…

  • literatura | publicystyka

    Let’s start the party! – Polcon 2013, relacja

    To niesprawiedliwe, że przyjemne chwile mijają tak szybko! Mam wrażenie, jakby Polcon zaczął się kilka godzin temu. Wspomnienia są świeże i wyraźne, a chęć kontynuowania zabawy – nie do pohamowania. Niestety! Szarobury widok za oknem błyskawicznie sprowadza mnie na ziemię – jestem już w domu, a Polcon 2013 stał się wyłącznie wspomnieniem. Ale za to jak pięknym! Zacznę od początku. Dotarłam na teren konwentu w piątek, późnym popołudniem. Ominął mnie cały „kolejkon”, o którym przez kolejne dwa dni słuchałam anegdot. W piątek (a potem także w sobotę) akredytacja przebiegała bez zarzutu. Radośnie więc chwyciłam plakietkę gościa, ruszyłam w kierunku wind… I już zostałam rozpoznana! To niezwykle sympatyczne uczucie, gdy ludzie…