przemyślenia

Zmarnuj sobie życie jak ja!

Życie to pole bitwy – deadline’y, sprinty, bieg z przeszkodami, ostrzeliwanie się z wrogami i picie do upadłego z przyjaciółmi. Uf, codzienność jest ciężka, zwłaszcza, gdy dąży się do epickiego sukcesu! Ale spokojnie – z moją listą porad na pewno dasz sobie radę. Razem to zrobimy – wygramy bitwę z Życiem, zatańczymy na kosie Pani Śmierci i strzelimy brudzia z Królem Awansem. Gotowa?

Oto moje rady jak przybliżyć się do sukcesu (i uczynić codzienność jeszcze bardziej nieznośną).

1. Planuj! 

Każda minuta Twojego życia musi być zaplanowana. Na swoim kole z codziennym planem rozpisz bardzo dokładnie każde, ale to każde zadanie, które na Ciebie czeka. Zaplanuj kwadrans na gotowanie obiadu, trzydzieści jeden minut na dojazd do pracy (i nie waż się stać w korku!), dwanaście minut na rozmowę z partnerem, trzy godziny na samorozwój i oczywiście statystyczne sześć minut na seks. Olej orgazm, pójdzie szybciej. Dobry plan dnia to poczucie, że Twoje życie ma sens. A co, jeśli plan nie wypali?

2. Jeśli plan nie wypali, strzel sobie w łeb, niezorganizowana buło!

Szkoda słów, znów nie wyszło? Odchudzanie od poniedziałku zaczęłaś we wtorek, a w trakcie pięciogodzinnego szkolenia w środku nocy zasnęłaś na klawiaturze? Ale kicha, wstydź się. Jak możesz w ogóle spojrzeć w lustro? No chyba że patrząc w nie powtarzasz sobie jaka jesteś beznadziejna – tak, to ma sens. Dobra motywacja to podstawa. Powtórz jeszcze dwadzieścia razy, że do niczego się nie nadajesz, bo gotowałaś obiad 26 minut zamiast piętnastu i migiem, do punktu trzeciego! Ile czasu zaplanowałaś na lekturę tego posta?

3. Szukaj inspiracji.

Tak ciężko się zabrać do pracy, co nie? Po spędzonych dwóch godzinach na dokładne planowanie wszystkiego i kolejnej godzinie, na samoudręczanie, że zmarnowałaś dwie godziny na planowanie (WOW, serio?!), nie masz już na nic siły. Ale nie martw się – inspiracje są wszędzie. To dzięki nim: influencerkom, celebrytkom, królowom biznesu i innym motywatorkom i Ty poczujesz, że dasz radę. Czytaj zatem inspirujące biografie, koniecznie porównuj się z ich bohaterkami (Angelina Jolie miała dwoje rodziców, tak jak Ty! łał, macie tyle wspólnego, też możesz być jak Angie!). Nie szczędź sobie czasu na analizy, poszukiwania, lekturę. W końcu to Cię wzbogaca. Inspiruje do cięższej pracy… Tylko ANI MI SIĘ WAŻ skończyć na jednym, inspirującym artykule – to za mało! Musisz poczuć prawdziwą falę emocji! Potem popracujesz, teraz spraw, by Ci się zachciało!

4. Znaj swoją wartość i wierz w siebie niczym Papież w Trójcę Świętą.

Prawdziwi ludzie sukcesu znają swoją wartość. Potrafią wycenić każde zdjęcie na Instagramie, publikację posta na Facebook’u i wpis na blogu. Wiedzą ile kosztuje ich udział w reklamie piwa, a nawet znają swoją cenę za udział w kompromitującej kampanii promującej homofobię. Wszystko jest na sprzedaż, ważne tylko, by wiedzieć ile się jest wartym.

I na koniec, najważniejsze…

5. Wykorzystaj każdą sekundę życia mordując nudę, by Twoja egzystencja zyskała sens.

Ulubiony serial, gra komputerowa, a może kawa z przyjaciółką? To proste – żadna z tych opcji nie wchodzi w grę! Serio chcesz marnować swoje życie? Tak bardzo nie cenisz swojego czasu, by tracić go na bzdury? Pomyśl ile mogłabyś osiągnąć w trakcie jednego odcinka „Pazurów” – napisać post na bloga, wrzucić perfekcyjne zdjęcie na Instagrama (tak, ja wiem, że to Twoja praca, bułeczko z tysiącem obserwatorów), a może nawet zrobić coś bardziej ambitnego: przerobić tutorial z WordPressa czy napisać kolejny rozdział książki. Szaleństwo jak cenne chwile chciałaś zmarnować na pierdoły, prawda?

Pamiętaj, że jeśli Twoje życie ma mieć sens, Ty, byś miała wartość w oczach bliskich, musisz odnieść sukces. Każdy z nas jest stworzony do osiągnięcia wielkiego, epickiego sukcesu i żalem jest tego nie wykorzystać. Bo inaczej umrzesz jako bezwartościowa bułka, o której nikt nie będzie pamiętał. Jakie to smutne… Chlip. Chlip.

Zabrzmiało znajomo? Psychoza, choć część z tych faz i ja przerabiałam. Nim nauczyłam się „wyluzowywać”, trochę mi zajęło. Duża ilość zadań, które na siebie nakładam, zmusza mnie do dobrej organizacji. Nauczenie się tego, że czasem warto odpuścić, zawsze trwa… Ale spokojnie – jeśli zrozumiałaś szyderstwo płynące z powyższych punktów, jesteś na dobrej drodze. A jeśli odnalazłaś w nich siebie… Wyluzuj trochę, szkoda się udręczać. Można być dobrze zorganizowanym, ale jednocześnie nie stracić radości życia. Jak to zrobić? Wpadnij tutaj „Jak zarządzać czasem i zadaniami w 2019”, pokażę Ci, jak mi się najwygodniej organizuje codzienność.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.