niepełnosprawność,  podróże | wydarzenia,  przemyślenia,  technologia | programowanie

Otwarte windy – prosty sposób, by uczynić życie piękniejszym!

Zdarzyło Ci się utknąć w windzie? Pamiętasz ten strach, gdy drzwi nie chcą się otworzyć, a ściany metalowej klatki w magiczny sposób się przybliżają? A może los oszczędził Ci tej przygody? Moje doświadczenia z windami na ogół są bardzo emocjonujące. W końcu winda została stworzona między innymi dla osób z ograniczoną mobilnością! Ale… zaraz… czy aby na pewno?

Winda w Warszawie, przy słynnej patelni

Drzwi ukryte na końcu wąskiego korytarzyka otwiera się ręcznie. W środku przycisk, na granicy zasięgu moich rąk, który w trakcie podróży trzeba ciągle trzymać. Puścisz? Stajesz między piętrami. Taka magia!

Winda w Starym Browarze, w galerii handlowej w Poznaniu

W środku wszystko cacy: przyciski na dobrej wysokości, dość dużo miejsca, by obrócić się wózkiem. Co z tego, że luksus i komfort, skoro zawsze czaję się przed drzwiami na innego pasażera, bo sama nie sięgnę do przycisku ją przywołującego?

Winda w biurze w pracy

Przycisk na zewnątrz na dobrej wysokości. Przycisk w środku na dobrej wysokości. Ale odbijak do karty tak wysoko, że jeśli zapomnę kija do selfie (niezwykłe urządzenie do trzymania karty!) muszę prosić portiera o pomoc.

Winda w Poznaniu, ta w Gdańsku, winda w Warszawie… Na kluczyk i ta z przyciskami do trzymania. Winda zepsuta. Winda zatrzaskująca mnie drzwiami. Obolałe łokcie. Winda przemocowa.

A teraz, w czasach pandemii: winda ochuchana

Nigdy nie wiesz kto w niej jechał przed Tobą. Czy miał maseczkę. Niewielka, metalowa skrzynka, do której wsiadasz w pełnej ufności. Macasz przyciski i uciekasz jak tylko otworzą się drzwi… Winda – urządzenie, którego unikam, bo głównie siedzę w domu albo na dworze. Dlaczego więc akurat teraz o niej piszę?

Bo przeczytałam fantastyczny artykuł na OKO.PRESS – “Otworzyć windy – zaskakujące dokończenie opowieści o obywatelskiej trosce i urzędniczej indolencji“. Wyobraź sobie, że pewien warszawiak zaproponował, by windy stojące na przystankach zawsze były otwarte. Tak po prostu. I, jak się okazało z analizy przeprowadzonej przez OKO, technicznie jest to możliwe, a nawet łatwe do wprowadzenia.

Oczywiście, urzędnicy się nie zgodzili.

Święty Jeżu, ile takie zawsze otwarte drzwi by osobie z niepełnosprawnością ruchową życie ułatwiły! Taki banał, a nikt wcześniej o nim nie pomyślał!

Otwarte windy – zalety:

  1. Koniec z obitymi łokciami, obtartym podnóżkiem, koniec z drzwiami zamykającymi się NA MNIE, bo czujnik źle zadziałał. Póki nie wsiądę i nie wybiorę piętra – drzwi pozostaną otwarte.
  2. Koniec z pandemicznym wstrzymywaniem oddechu i zaciskaniem powiek, by nic nie złapać – otwarta winda to bezpieczna winda!
  3. Koniec z czekaniem aż ktoś mi otworzy windę. Owszem, zawsze jest ryzyko, że winda stoi otwarta na innym piętrze. Ale to tak czy siak tyle procent szans, ile pięter, więc w wielu sytuacjach życie ułatwione.
  4. Wreszcie koniec z utykaniem w windzie, gdy wsiadam do środka, drzwi niczym w horrorze zatrzaskują się za mną, a ja odkrywam, że nie dosięgam do żadnego przycisku!

Otwarte windy #OtwarteWINDY

Dlatego choć wydaje się to drobne i nieistotne, to dziś z entuzjazmem krzyczę #OtwarteWINDY!

Urzędnicy, nie dajcie się prosić. Oko.Press udowadnia, że się da, a ja, wózkerska z SMA, z entuzjazmem puszczam w świat hashtag: #OtwarteWINDY i zachęcam swoich czytelników do opowiadania historii, gdy utknęli w windzie lub z windy powodów spóźnili się na ważne wydarzenie. Albo sfrustrowali. Tak po prostu.

Zawsze warto walczyć o rzeczy wielkie. Ale często to te małe i proste skuteczniej potrafią zmieniać nasz świat. A w morzu potrzeb każda kropla ma znaczenie.

Jeśli podoba Ci się ten tekst, proszę podziel się ze znajomymi!

One Comment

  • Kasia

    W szkole mojego syna jest winda. Korzystam z niej na zebraniach, bo po schodach poruszam się o kulach. Problem w tym, że winda jest na kluczyk – na górę wjeżdżam bez problemu, bo w drodze do windy proszę o pomoc ochronę. Po zebraniu jest gorzej, bo nauczyciele nie mają kluczyka i na piętrze muszę polować na kogoś z ekipy sprzątającej albo prosić, żeby ktoś zadzwonił po ochroniarza, żeby po mnie przyjechał 🙈

    A co do #OtwarteWINDY – problem z “nachuchaniem” jest bardzo realny. Z moich obserwacji wynika, że winda jest miejscem, gdzie ludzie uwielbiają ściągać maseczki, bo przecież nikt tego nie widzi. Czekając na przyjazd windy non stop spotykam ludzi, którzy wysiadając z niej w pośpiechu zakładając maseczki…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Chcesz być na bieżąco z nowościami na mojej stronie?


Maila dostaniesz maksymalnie raz w tygodniu, zwykle rzadziej! Przyślę Ci informacje o najnowszych
wpisach i artykułach, podzielę się wiedzą lub poinformuję o konkursie. Zero spamu, same konkrety,
byśmy zawsze mogli być w kontakcie!

Zamknij okno

shares
Skip to content